stat

Konsolidacja energetyki dzieli. Energa kością niezgody?

Energa jest największym płatnikiem podatków na Pomorzu i jednym z największych pracodawców. Dlatego lokalni działacze, także z PO, są wstanie powiedzieć "nie" nawet ministrowi ze swojej partii.
Energa jest największym płatnikiem podatków na Pomorzu i jednym z największych pracodawców. Dlatego lokalni działacze, także z PO, są wstanie powiedzieć "nie" nawet ministrowi ze swojej partii. mat.prasowe

Resort skarbu podobno ma gotowy plan konsolidacji energetyki. Tak przynajmniej publicznie zapewniano. Niestety, termin ujawnienia szczegółów wciąż jest przesuwany przez ministerstwo, a wszelkie informacje na temat przyszłości m.in. spółki Energa wciąż są jedynie plotkami i sugestiami. A może to tylko sondowanie? Pierwsze reakcje wskazują, że jeden z ewentualnych wariantów, czyli utrata samodzielności przez Energę nie będzie łatwy do przeprowadzenia. Czy jest jednak o co kruszyć kopie?


Czy państwo połączy Energę z PGE?

tak, rząd dopnie w końcu swego 38%
nie, bo uwzględni opór lokalnego środowiska 23%
nie, bo ponownie nie zgodzi się na to UOKiK 39%
zakończona Łącznie głosów: 249


Aktualizacja 13.36: Resort skarbu nie przedstawi w tym tygodniu planu konsolidacji energetyki. Taką informację przekazał PAP Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu. Powodem są liczne kontrowersje. Niestety, nie podano kolejnego terminu ujawnienia planu dla spółek energetycznych.

***


Na początku stycznia minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński poinformował, że dobiegają końca prace nad koncepcją konsolidacji polskiej energetyki oraz że pomysł na nią zostanie przedstawiony do końca miesiąca. Potem termin przesunięto. Plany mieliśmy poznać na początku tego tygodnia. I? Znów cisza. Resort przyznał jedynie, że chodzi o możliwości łączenia spółek energetycznych pozostających w nadzorze ministra skarbu, czyli PGE, Enei, Taurona, Energi. Typuje się, że Energa zostanie wchłonięta przez PGE.

Dziś na ten temat wypowiedział się wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński. W rozmowie z agencją ISBnews ujawnił, że wkrótce rozpoczną się rozmowy na szczeblu ministerialnym (pomiędzy resortami skarbu i gospodarki) na temat łączenia spółek energetycznych. "Podkreślił, że nie jest to tylko problem "prostego łączenia". Plany oznaczają bowiem konsekwencje dla konsumentów, dotykają kwestii dominacji na rynku, cen. Wiążą się z przesunięciami zatrudnienia, zmianą siedziby i, co za tym idzie, regionalnych dochodów" - podała agencja ISBnews.

Czytaj też: Prezydenci i marszałek piszą w sprawie Energi

Potwierdza się więc, że ów gotowy plan to zaledwie zarys scenariusza. A to co się dzieje od kilku tygodni, to tylko sondowanie środowiska. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Prezydenci Gdyni, Sopotu i Gdańska oraz marszałek województwa wystosowali list otwarty do Ministra Skarbu Państwa, w którym przestrzegają przed niekorzystnymi konsekwencjami ewentualnego połączenia Energi i PGE dla Pomorza. Jak poinformowała Gazeta Wyborcza Trójmiasto, samorządowy w ostatni wtorek mieli nawet okazję osobiście porozmawiać o tym z ministrem Karpińskim. Na poufnym spotkaniu szef resortu miał zaproponować pomorskim samorządowcom bonusy w zamian za cichą zgodę na rozbiór Grupy Energa. Według Gazety, minister zaproponował po przejęciu Energi przez PGE siedzibę operatora, czyli usług dystrybucji energii dla połączonych aktywów, zrobi w Gdańsku. Natomiast całe aktywa wytwórcze, także odnawialne źródła energii, mają zostać wyłączone z Energi i trafić do PGE. Minister miał zaproponować przeniesienie do Gdańska siedziby spółki PGE EJ1, która zajmuje się przygotowaniami do budowy elektrowni jądrowej. W rozmowach uczestniczyli wicemarszałek Wiesław Byczkowski, wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, prezydent Sopotu Jacek Karnowski i wojewoda Ryszard Stachurski.

- Spotkanie było poufne i zobowiązałem się do dochowania tajemnicy. Nie mogę więc ujawniać żadnych informacji. Nie chcę tez komentować ewentualnych planów dotyczących konsolidacji energetyki -
powiedział wicemarszałek Wiesław Byczkowski.

Pod koniec stycznia Ministerstwo Skarbu ogłosiło, że rozpoczęło oficjalne konsultacje dotyczące konsolidacji spółek ze związkami zawodowymi. Niestety, strona związkowa nie potwierdza tych informacji.

- Spotkania jakie prowadzimy z ministrem skarbu odbywają się z inicjatywy Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność". Nie są one jednak poświęcone ewentualnej konsolidacji spółek energetycznych nie poruszane była na nich także w jakikolwiek sposób tematy związane z przejęciem Energi przez PGE - mówi Roman Rutkowski, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" przy Energa-Opreator. - Spotkania były poświęcone naprawie sytuacji w naszej branży i nawiązaniu ponownego dialogu między związkami zawodowymi i zarządami spółek energetycznych. W energetyce, trzeba to szczerze powiedzieć, mamy burdel i trzeba to jak najszybciej naprawić. W Enerdze prowadzone są stale plany restrukturyzacji, które powodują utratę wielu miejsc pracy. Kolejne spotkanie w resorcie skarbu mamy wstępnie zaplanowane na 23 lutego.

- Nikt nie konsultował z naszymi związkami zawodowymi żadnych planów dotyczących konsolidacji energetyki. Wydaje mi się, że jest to po prostu kłamstwo medialne -
powiedział z kolei Wojciech Cichoński, przewodniczący NSZZ Solidarność w PGE Polska Grupa Energetyczna SA.

Przypomnijmy, że w 2011 r. rząd już próbował połączyć PGE z Energą, ale nie zgodził się na to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uznał, że połączenie firm może doprowadzić do wzrostu cen w energetyce i zadziałać na niekorzyść konsumentów. Ostatecznie rządowe plany połączenia Energi i PGE przekreślił wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który podtrzymał decyzję UOKiK-u. Czym różni się nowy plan łączenia, od tego sprzed kilku lat? Nie wiadomo. Wiadomo, że sytuacja na rynku niewiele się różni. Zmieniło się jedno. UOKiK ma nowego prezesa. Od roku jest nim Adam Jasser, który zastąpił na tym stanowisku Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel, która nie zgodziła się na energetyczną fuzję. Mówi się, że ta decyzja miała wpływ na późniejszą utratę stanowiska.

Czytaj też: Energa szykuje się do inwestycji i zakupów

W obronie Energi znów wystąpił samorząd lokalny. Zresztą tak jak kilka lat temu. Dlaczego? Bo Energa to nie tylko prestiż dla regionu, to przede wszystkim... kura znosząca złote jaja. Energa jest największym płatnikiem podatków na Pomorzu i jednym z największych pracodawców. Dochody samorządów pochodzą głównie z udziału w podatkach dochodowych od osób fizycznych (PIT) i osób prawnych (CIT). Udział samorządu w podatku dochodowym od osób prawnych to 22,86 proc. a w PIT - ok. 50 proc. Rocznie spółki z Grupy Energa, których siedziby znajdują się na Pomorzu odprowadzają średnio ok. 200 mln zł z tytułu podatków PIT i CIT, z czego ponad 20 mln zł trafia do kasy województwa. Dodatkowo pomorskie gminy zarabiają z tytułu podatków od nieruchomości to średnio kwotą ok. 50 mln zł. Do tego jeszcze umowy sponsorskie dla regionalnych ośrodków kultury czy sportu. Dla tego wszystkiego lokalni działacze, także z PO, są wstanie powiedzieć "nie" nawet ministrowi ze swojej partii.

A jaki właściwie ma być cel tej konsolidacji? W skrócie - duży może więcej. Cel planowanej konsolidacji to zwiększenie roli oraz znaczenia polskiej energetyki na europejskim rynku i zwiększenie możliwości inwestycyjnych firm - tłumaczy resort. A co to oznacza dla Kowalskiego? Realizacja scenariusza konsolidacji oznaczałaby oddanie dwóm grupom około 70 proc. rynku wytwarzania i blisko 90 proc. rynku sprzedaży detalicznej.

Opinie (93) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Wojciech Czajko

W 1978 r. uzyskał tytuł magistra inżyniera na Wydziale Samochodów i Maszyn Politechniki...