Najlepszą motywacją są efekty naszej pracy

- Najgorszą cechą, jaką zapewne przytoczyłaby moja żona, jest to, że zawsze mam przygotowaną odpowiedź i uważam, że mam rację. Oczywiście w głębi duszy wiem, że tak nie jest, ponieważ nie ma ludzi nieomylnych - twierdzi Łukasz Topa, kierownik projektu w stoczni Crist.
- Najgorszą cechą, jaką zapewne przytoczyłaby moja żona, jest to, że zawsze mam przygotowaną odpowiedź i uważam, że mam rację. Oczywiście w głębi duszy wiem, że tak nie jest, ponieważ nie ma ludzi nieomylnych - twierdzi Łukasz Topa, kierownik projektu w stoczni Crist. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Dlaczego plan kariery zawodowej nie zawsze się sprawdza i czemu sukcesy zawodowe wpływają na nasz stosunek do pracy? O tym, co jest ważne w życiu każdego menadżera, rozmawiamy z inżynierem, kierownikiem projektu w stoczni Crist - Łukaszem Topą. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy z dr. Przemysławem Wajdą, dyrektorem MBA w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. Kolejna rozmowa już w przyszłym miesiącu.



Czy każdy musi mieć plan kariery zawodowej? Jak go zbudować?
Najlepszą motywacją są efekty naszej pracy, np. z sukcesem zakończone projekty.

Łukasz Topa: - Najbardziej oczywistą odpowiedzią byłoby "tak", jednak moje doświadczenie podpowiada coś zupełnie innego. Oczywiście najlepiej jest wszystko zaplanować, a później podążać w obranym wcześniej kierunku do z góry założonego celu. Jest to jednak scenariusz idealny, a życie nie jest idealne, więc sprawdza się tylko w pewnym procencie przypadków. Najważniejsze to się nie poddawać i dążyć do tego, aby to, co się robi, przynosiło satysfakcję, pozwalało na rozwój i dawało poczucie, iż idziemy do przodu i zrobiliśmy coś dobrego.

Czy warto robić to już na etapie studiów, szkoły średniej? Jak?


- W szkole średniej wiele osób nie wie jeszcze, co chce robić w życiu, więc ważne jest, aby skupić się w takich momentach na podstawach. Na pewno matematyka i język angielski to podstawy dobrej edukacji, a resztę każdy powinien dobrać według swoich zainteresowań. Najważniejsze, aby nie odpuszczać nauki, stale dążyć do obranego celu. W młodym wieku pojawia się wiele pokus, które mogą nas odciągnąć od nauki, natomiast istotne jest, żeby wiedzieć, kiedy trzeba się skupić na edukacji, a kiedy możemy sobie pofolgować. Ta umiejętność bardzo przydaje się zresztą w dorosłym życiu zawodowym.

Jak długo szukał pan pierwszej pracy? Jaka była to praca?


- Miałem sporo szczęścia, mogę powiedzieć, iż pracy nie szukałem, praca sama mnie znalazła. Tak się złożyło, iż Crist był wykonawcą parkingu z mobilnymi platformami, jaki wspólnie zaprojektowaliśmy z kolegami ze studiów na pracę inżynierską. W Stoczni Crist odbywałem swój staż, podczas którego wykonywałem prace związane z owym parkingiem, następnie widząc, jak ciekawe obiekty buduje stocznia Crist, złożyłem zapytanie na możliwość pozostania w firmie i tak trwam do dziś, w tym roku minie 10 lat.
W realizacji projektów, którymi na co dzień się zajmuję, bardzo istotny jest dobry zespół, na który można liczyć.

Czy pamięta pan swoją pierwszą wypłatę? Jak ta kwota ewoluowała, o ile procent jest wyższa dziś od ówczesnej?

- Pierwsza wypłata w pracy zawodowej miała być za darmo, w dodatku z własnej inicjatywy. Pod koniec stażu, gdy zgłosiłem się z zapytaniem o możliwość pozostania w firmie, w pierwszej odpowiedzi otrzymałem odpowiedź na tak, ale ze względów organizacyjnych moja praca miała zacząć się dopiero za dwa miesiące, na co odparłem, iż dwa miesiące chciałbym w takim razie popracować za darmo. Po tej odpowiedzi otrzymałem informację, że mam przyjść w najbliższy poniedziałek oraz że otrzymam wynagrodzenie. Pierwsze wynagrodzenia były niższe niż podczas prac studyjnych, wynosiły około 1,5 tys. złotych. Poprzez sumienną pracę kwota dość szybko ewoluowała.

Łukasz Topa to inżynier, absolwent mechaniki i budowy maszyn na Politechnice Gdańskiej.
Łukasz Topa to inżynier, absolwent mechaniki i budowy maszyn na Politechnice Gdańskiej. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Jak przygotować się do swojej pierwszej rozmowy o pracę?

- Należy być pewnym siebie, otwartym, dobrze nastawionym do pracy, należy również być sobą.

Ważniejsze są studia i liczne kursy czy wiedza praktyczna?

- Wszystko zależy od dziedziny, w której się specjalizujemy. W branży technicznej studia dają podstawy merytoryczne, są naszą bazą dla pracy i dalszego rozwoju. Osobiście kończyłem mechanikę i budowę maszyn na Politechnice Gdańskiej - kierunek ten pozwala na obcowanie z wieloma dziedzinami techniki od materiałoznawstwa, poprzez mechanikę, wytrzymałość, termodynamikę, budowę maszyn, rysunek techniczny po mechanikę płynów i hydraulikę, w każdej z tej dziedzin udało mi się zdobyć podstawy, które przydały się później w pracy zawodowej. Jedynym minusem jest zbyt mała liczba zajęć praktycznych na studiach, przydałyby się też wyjazdy do firmy z branży technicznej, tak aby pokazać studentom świat techniki w praktyce.

Co może jeszcze pomóc we wspinaczce na kolejne szczeble kariery zawodowej?

- Tutaj również liczy się branża, w której pracujemy. Jeśli ktoś jest inspektorem, warto, aby zrobił np. dodatkowe kursy lub uprawnienia. Niezależnie od dziedziny, którą się zajmujemy, najważniejsza jest sumienna, dobrze wykonywana praca.
W młodym wieku pojawia się wiele pokus, które mogą nas odciągnąć od nauki, natomiast istotne jest, żeby wiedzieć, kiedy trzeba się skupić na edukacji, a kiedy możemy sobie pofolgować.

Jakie są najgorsze cechy menedżera?

- Stanowisko menedżera wymaga posiadania szerokiego spektrum wiedzy w każdej dziedzinie. Najgorszą cechą, jaką zapewne przytoczyłaby moja żona, jest to, że zawsze mam przygotowaną odpowiedź i uważam, że mam rację. Oczywiście w głębi duszy wiem, że tak nie jest, ponieważ nie ma ludzi nieomylnych. Natomiast faktycznie specyfika naszej profesji wymaga tego, aby radzić sobie w każdej sytuacji i trzeba umieć nad tym wszystkim zapanować.

Skąd wiadomo, czy nadajemy się na stanowisko kierownicze? Jak to sprawdzić?

- Życie samo to weryfikuje. Oczywiście są osoby, które mają do tego wrodzone predyspozycje, umieją się zorganizować, świetnie się komunikują i rozumieją innych.

Jakie ma pan kryteria sukcesu? Co jest najważniejsze, aby go osiągnąć?

- Najważniejsze to stale iść do przodu, satysfakcja, odczucie, iż to, co się robi, jest dobre oraz przyczynia się do naszego rozwoju.

Jak szybko rozwinąć swój potencjał i się nie wypalić?

- Sumiennie pracować, podejmować wyzwania, dążyć do ciągłego rozwoju. Jeśli mam być szczery, od początku mojej pracy cały czas się uczę.

Ważniejsza jest pewność siebie i odwaga czy wrażliwość i talent?

- Uważam, że pewność siebie i odwaga.

Czy ważniejsze jest zadowolenie z pracy, czy z życia prywatnego? Jak to pogodzić?

- Prosta odpowiedź - najważniejsza powinna być rodzina. Niestety gorzej z realizacją - dzisiejszy świat bardzo pędzi i trudno jest znaleźć czas na wszystko. W realizacji projektów, którą na co dzień się zajmuję, bardzo istotny jest dobry zespół, na który można liczyć. Dużo łatwiej pogodzić wówczas pracę z życiem prywatnym.
Niezależnie od dziedziny, którą się zajmujemy, najważniejsza jest sumienna, dobrze wykonywana praca.

Jak motywuje pan siebie, jak swój zespół?

- Najlepszą motywacją są efekty naszej pracy, np. z sukcesem zakończone projekty, jak jednostka samopodnośna Zourtie, która zbudowała wiadukt nad wodą u wybrzeży wyspy Reunion, Dok "Marco Polo", który był wykorzystany do budowy kesonów, jakie zostały użyte do zamienienia części zatoki w Monaco w nowe nabrzeże czy bardzo skomplikowane bloki największych statków pasażerskich na świecie.

W jaki sposób radzi sobie pan z problemami, stresem?

- Trzeba zagryźć przysłowiowe zęby i iść do przodu. Poza tym fizycznie dużo sportu, np. rower w drodze do i z pracy, to pozwala odetchnąć po całym dniu pracy i trzymać przysłowiową formę.

Opinie (33) 1 zablokowana

  • I do dzis crist chce zeby pracowac tam za darmo 28 na dzialalnosci i najlepiej po16 godzin szczyca sie projektami kontraktami kadra gora bieze siano a ci co buduja te cuda ciezka praca to dostaja pestki o tym powiedzcie ze zatrudnienie fachowca spawacza montera rurarza zpolski graniczy z cudem w tej pseudo stoczni

    • 32 5

  • biedny chłopak

    • 19 3

  • Panie Łukaszu! Gratulujemy!

    Doskonały fachowiec, wspaniały człowiek.

    • 8 14

  • Mistrz w swoim fachu, Gratulacje!!!

    • 6 12

  • I tak i nie (1)

    Cieszę się, że praca sprawia przyjemność i umożliwia rozwój.
    Jednak kiedy widzę tekst "Najlepszą motywacją są efekty naszej pracy" to mrozi mi krew w żyłach. Na taki tekst można sobie pozwolić w momencie, gdy wszyscy podwładni tego Pana tak powiedzą. W tym momencie to pusty frazes.
    Przykład idzie z góry, a dla góry liczy się tylko tabelka. Zysk nie wystarczy, musi być superzysk.
    Dopóki takie myślenie będzie pokutowało w radach nadzorczych, dopóty jedyną i najlepszą motywacją pracowników będzie pieniądz. Nie żadne efekty naszej pracy (bleeee)

    • 24 1

    • Najlepsza motwacja

      ..jest kasa, tolerancja, spokój w pracy... Efekt jest na samym końcu... Ale widać jeszcze w większości panuje przekonanie że żyje się by pracować a nie pracuje by zyc

      • 3 0

  • stocznia Crist? to ta, ktora wspiera rezim Korei Polnocnej i niemalze handel ludzmi?

    na jakiej podstawie zatrudniani sa tam Koreanczycy i ile otrzymuja rzeczywiscie wynagrodzenia?

    • 22 5

  • Tak jasne efekt pracy :) Coś w stylu "pracy dla idei" :)
    Najwazniejszym efektem pracy jest wynagrodzenie, jednak:)

    • 21 1

  • Ile tam płacą haha?

    Bo spendy nadąsanych menadżerów z linkedinem i GoldenLine to jedno, zaś to co jest pod nimi do druga strona frontu:(

    • 19 1

  • przez wiele wiele lat też żyłem i funkcjonowałem ideałami (3)

    ale po 20 latach pracy w zawodzie nie mam już żadnych złudzeń że ideałami to sobie mogą żyć artyści, misjonarze, księża czy politycy czy aktywiści. Od paru lat jedynym moim motorem napędowym są ....odpowiednie pieniądze. Nie sukcesy, udane projekty i tym podobne. Im szybciej ci bujający w obłokach poeci to zrozumieją, tym lepiej dla nich. Piszę jako przekład wzięty z życia, za ideały to jedynie kupa w d*pę mogłem otrzymać

    • 37 2

    • Jestem inżynierem, pracuje w zawodzie już 20 lat.
      I zgadzam się z powyższym.
      Wcześniej byłem, młody, głupi i z ideałami, dużo przez to straciłem, inni to wykorzystywali.

      • 17 2

    • to smutno

      i przykro

      • 2 0

    • 44-letni inżynier

      Jestem 44-letnim inżynierem, popieram/ potwierdzam wypowiedź.

      • 1 0

  • Sam sobie pracuj dla ideałów

    Kasa, kasa kasa. Nie ma sianka jedz ideały

    • 28 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Ludzie biznesu

Waldemar Kucharski

współzałożyciel i były prezes zarządu Young Digital Planet SA. Obecnie członek Rady Nadzorczej...