Zarobione na akcjach pieniądze przeznaczamy na cel charytatywny

Najnowszy artukuł na ten temat

Żegnamy Trójmiejski Portfel Inwestycyjny

Zdecydujcie której fundacji mamy przekazać zarobione pieniądze.
Zdecydujcie której fundacji mamy przekazać zarobione pieniądze. fot. Szymon Brzóska/galeria Trojmiasto.pl

W ciągu najbliższego tygodnia sprzedamy wszystkie posiadane akcje. Zarobione pieniądze przekażemy na wybrany przez Was cel charytatywny. A potem zaczynamy kolejne inwestycje, dużo bardziej agresywne.



Której fundacji mamy przekazać zarobione na giełdzie pieniądze?

Pan Władek 2%
Autyzm w rodzinie 1%
Hospicjum dla dzieci 43%
Trzeba marzyć 9%
Podaruj Uśmiech 1%
Fundacja hospicyjna 44%
zakończona Łącznie głosów: 2861
Od maja obracamy 10 tys. zł, inwestując je na warszawskiej giełdzie. Założenie było proste: kupujemy akcje wyłącznie spółek z Trójmiasta i staramy się zarobić. Inwestowaliśmy jak przeciętny "Kowalski" - bywało, że nie mieliśmy czasu, by śledzić notowania, spółki nam "odjeżdżały", bo trzeba było być np. na spotkaniu, wykonać pilne zlecenie dla szefa etc. Nie poświęcaliśmy na śledzenie notowań i analizy całych dni.

Efekt? Jeśli nie zacznie się spektakularny krach, albo równie niespodziewany spekulacyjny wzrost, powinniśmy zarobić ok. 1,5-2 tys. zł (nie uwzględniamy 19 proc. podatku od zysków, gdyż zapłacimy go dopiero po zakończeniu roku, a wtedy może się okazać, że wcale płacić nie musimy). Jak na niecałe pół roku, to wynik dobry.

Mógłby być lepszy, ale kilka inwestycyjnych perełek przegapiliśmy. Nie zainwestowaliśmy w Petrolinvest, który w kilka sesji urósł kilkadziesiąt proc. Nie kupiliśmy też LPP, którego wycena rosła mozolnie, ale wręcz nieprzerwanie, ustanawiając nowe rekordy.

I dobrze, bo zamysł tego cyklu był prosty - uczcie się na naszych błędach. A popełniliśmy ich sporo. Większa część inwestycji się udała, ale nie możemy powiedzieć, że "wycisnęliśmy" z nich maksimum. Było tak zarówno z Graalem, którego nie sprzedaliśmy w odpowiednim momencie (tydzień temu był o 8 proc. droższy) oraz z Lotosem, który wprawdzie udało nam się sprzedać z zyskiem i odkupić taniej, ale podobne manewry można było powtórzyć kilkakrotnie. Choćby w czwartek, kiedy w ciągu dnia można było sprzedać akcje o 3 proc. drożej niż na dogrywce.

Do wpadek niewątpliwie zaliczyć można kupno akcji spółki Skok. Z tysiąca akcji nabytych po 3,11 zł udało nam się wprawdzie sprzedać 202 sztuki po 3,31 zł, ale resztę nadal mamy, a dzisiejsza cena to zaledwie 2,85 zł. Miał to być spekulacyjny strzał, ale okazał się niewypałem - zwłaszcza patrząc na wczorajszy wzrost Biotonu (25 w ciągu dnia, 66 proc. w miesiąc) czy Petrolinvestu (88 proc. w miesiąc, 114 proc. w ciągu ostatnich 60 dni).

Takie liczby działają na wyobraźnię, ale bardziej przypominają kasyno niż inwestycje na giełdzie. Ale w akcje nie inwestuje się przecież po to, by spokojnie uciułać kilka procent, niczym na bankowej lokacie. Dlatego przekazujemy zysk na cele charytatywne i zmieniamy całkowicie styl inwestowania: teraz będą nas interesowały wyłącznie spekulacje.

Złośliwi twierdzą, że stracimy 80 proc. w miesiąc. Potwierdzają to zresztą statystyki - zarówno day traderów (kupno i sprzedaż tego samego dnia), jak i inwestorów krótkoterminowych. Zdajemy sobie z tego sprawę, więc albo najemy się "pysznych grzanek", albo poparzymy się od piekarnika na dobre. Cel pozostaje niezmienny: uczcie się na naszych błędach. Jeśli komuś wydaje się, że na giełdzie można szybko i łatwo zarobić, to w najbliższych tygodniach będzie miał doskonałą okazję, by porównać swoje oczekiwania z rzeczywistością. Zmierzą się z nią nasze pieniądze. To nas będzie bolało.

W przyszłym tygodniu podamy wyniki ankiety, w której zdecydujecie komu przekażemy zarobione dotąd pieniądze.

Opinie (29) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Zbigniew Canowiecki

Prezes Zarządu „Pracodawców Pomorza”. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej....