stat

Nikt nie odpowiada za nieszczepionych pracowników z zagranicy

Z informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce pracuje już ok. 1,5 mln obywateli innych państw. Pracodawca nie może rozwiązać stosunku pracy z pracownikiem, który jest nieszczepiony ani żądać takich szczepień i dotyczy to nie tylko obcokrajowców.
Z informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce pracuje już ok. 1,5 mln obywateli innych państw. Pracodawca nie może rozwiązać stosunku pracy z pracownikiem, który jest nieszczepiony ani żądać takich szczepień i dotyczy to nie tylko obcokrajowców. fot. Katarzyna Białasiewicz/123rf.com

Coraz większa liczba zachorowań na odrę wzbudza niepokój. W dużej mierze chorymi okazują się nieszczepieni pracownicy z zagranicy, a w szczególności z Ukrainy. Za ich sprowadzanie do Polski często odpowiedzialne są agencje zatrudnienia, które organizują pracę dużych grup pracowników przy licznych inwestycjach w kraju. Czy agencje nie powinny zaangażować się weryfikację pracowników ze Wschodu i czy w ogóle mogą w jakikolwiek sposób przeciwdziałać wybuchom kolejnych zachorowań?


Czy pracodawca powinien mieć prawo do wymagania od pracownika szczepień ochronnych?

oczywiście, przecież chodzi o zdrowie pozostałych pracowników

72%

tylko w szczególnych sytuacjach i z zachowaniem poufności, co do informacji medycznych

12%

nie, to ingerencja w prywatność i wolny wybór każdego człowieka

16%

Na Pomorzu mieliśmy już kilka przypadków zachorowania na odrę w ostatnim czasie. W połowie października 2018 roku do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku przyjęto kilkuletnie dziecko z Ukrainy z rozpoznaniem odry. Na początku listopada dwoje obywateli Ukrainy z rozpoznaniem odry zostało przetransportowanych ze szpitala w Kwidzynie, a pod koniec listopada do Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku trafił pracownik jednej z firm pracujących na terenie gdańskiej rafinerii.

- Faktycznie w roku ubiegłym odnotowano dużą ilość zachorowań na odrę na Ukrainie (zwłaszcza na zachodzie), więc można było się spodziewać, że jest duże ryzyko wystąpienia epidemii na tamtym terenie. Biorąc pod uwagę, że do Polski, w poszukiwaniu zatrudnienia, przyjeżdżają ogromne ilości kandydatów prawdopodobieństwo wystąpienia wirusa było do przewidzenia. Wśród naszych pracowników, zza wschodniej granicy, mieliśmy kilka podejrzeń zachorowalności jednak po konsultacjach lekarskich nie zostały one potwierdzone - mówi Magdalena Dąbrowska, dyrektor Departamentu Administracji i Rozliczeń Grupy Progres.

Szczepić i informować czy ignorować?



Czy duża ilość przypadków zachorowań na odrę nie powinna zmobilizować do działania firm odpowiedzialnych za ich sprowadzanie do kraju? Niektóre z agencji podjęły już pierwsze kroki w tej sprawie.

- Aby uspokoić nastroje, zwłaszcza wśród naszych klientów, przygotowaliśmy kampanię informacyjną "Jak postępować w przypadku wystąpienia niepokojących objawów?". Zaproponowaliśmy również współuczestnictwo w zorganizowaniu masowych szczepień, co spotkało się z dużym zainteresowaniem ze strony części klientów - mówi Dąbrowska.
Część agencji uważa jednak, że nie można na nie przerzucać nieodpowiedzialności za nieszczepionych pracowników.

- W Polsce również jest dużo osób, które odmawiają szczepienia dzieci. U naszych wschodnich sąsiadów takich osób może być więcej, co spowodowane może być przekonaniami lub też brakiem środków na zakup szczepionek - twierdzi Tatiana Dembska z Agencji Zatrudnienia Alikon członka Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia. - Agencje zatrudniania, owszem, sprowadzają pracowników ze wschodu, ale porównywalnie dużo osób zza wschodniej granicy przyjeżdża do Polski bezpośrednio do pracodawców (omijając agencje zatrudnienia). Przerzucanie odpowiedzialności na agencje uważam za bezzasadne.

Ani Polaka, ani Ukraińca nie można zmusić do szczepienia



Tylko od początku tego roku na Ukrainie na odrę zachorowało ok. 33 tysięcy osób. Nic dziwnego, że pojawiają się głosy, aby w stosunku do obcokrajowców chcących pracować w Polsce wprowadzić obowiązek przeprowadzania przesiewowych badań czy obowiązkowych książeczek zdrowia. Problem w tym, że zgodnie z prawem pracodawca nie może rozwiązać stosunku pracy z pracownikiem, który jest nieszczepiony ani żądać takich szczepień i dotyczy to nie tylko obcokrajowców.

- W świetle wprowadzonych regulacji RODO, pracodawca ma ograniczone możliwości w pozyskiwaniu informacji o stanie zdrowie pracownika. Jako pracodawca, nie widzę możliwości weryfikowania czy dany pracownik był szczepiony. Nawet jeśli zostaną wprowadzone takie regulacje na poziomie państwowym, uważam, że dotyczyć one powinny nie tylko cudzoziemców, ale również Polaków - tłumaczy Dembska.
- W obecnie obowiązujących przepisach nikt nie ma prawa zmusić pracownika do wykonania jakichkolwiek szczepień profilaktycznych. Są zawody, w których szczepienia ochronne są niezbędne i pracodawca ma obowiązek ich wykonania, jednak w każdej sytuacji to pracownik decyduje o sobie zatem ma prawo odmowy - dodaje Dąbrowska. - Wówczas, w takich przypadkach, pracownik winien podpisać stosowne, jednoznaczne oświadczenie o rezygnacji, które to oświadczenie jest przechowywane w aktach osobowych. W  konsekwencji, w przypadku zachorowania na chorobę zawodową, przeciw której szczepienia wcześniej odmówił, pracownikowi nie będą się należały żadne świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego. Nie sądzę żeby miało się to zmienić. 

Problem sam się rozwiąże. Ukraińcy wyjadą do Niemiec



Kilka dni temu niemiecki rząd zatwierdził projekt ustawy ograniczającej przeszkody formalne utrudniające imigrację z państw, które nie są członkami Unii Europejskiej. Projekt ten znosi obowiązek sprawdzenia przed zatrudnianiem obcokrajowca spoza UE, czy pracy na danym stanowisku nie mógł podjąć Niemiec albo obywatel kraju członkowskiego. Do podjęcia pracy wystarczy jedynie umowa i kwalifikacje uznane w Niemczech.

- Deklaracje obywateli Ukrainy, co do planów pozostania na terytorium Polski (nawet przed wprowadzeniem tematu liberalizacji przepisów niemieckich) nie pozwalają na zbytni optymizm. Wprawdzie przyjęty projekt niemieckiej ustawy jest bardziej restrykcyjny niż wynikało to ze wstępnych propozycji, jednak procedury zostały wyraźnie uproszczone - czytamy w oświadczeniu Konfederacji Lewiatan przesłanym w czwartek PAP. - W Niemczech zmaleje znaczenie listy zawodów deficytowych i rozszerzą się szanse dla migrantów chcących się doszkolić. Warunkiem jest znajomość języka niemieckiego, którego naukę ma wesprzeć rząd niemiecki. Niemcy szacują, że dzięki podjęciu tych działań unikną strat rzędu 30 mld euro związanych z nieobsadzonymi wakatami

Pracownicy z Filipin, Wietnamu i Nepalu czekają w kolejce



Z danych Eurostatu wynika, że w 2017 roku w całej UE odnotowano 3,1 mln cudzoziemców z różnymi tytułami pobytowymi. Ta liczba będzie rosła. Mówi się, że do Polski przyjeżdża coraz mniej Ukraińców, a coraz więcej Nepalczyków czy Hindusów. Z informacji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce pracuje już ok. 1,5 mln obywateli innych państw. Resort pracuje obecnie nad wprowadzeniem udogodnień dla imigrantów z większej liczby krajów, między innymi z Filipin i Wietnamu, a być może nawet z Nepalu. Czy brak odpowiednich szczepień nie będzie wiązał się z ewentualnym przenoszeniem przez nich innych, groźnych chorób? Skoro na wybuch epidemii mogą narazić nas najbliżsi sąsiedzi?

- Oczywiście istnieje ryzyko przenoszenia przez cudzoziemców z odległych, tropikalnych zakątków świata, groźnych chorób, które w Polsce nie są objęte obowiązkowymi szczepieniami, ale to nie oznacza, że powinniśmy się teraz zamykać na inne nacje. Sądzę, że odpowiednia profilaktyka i budowanie świadomości oraz zachowanie ostrożności pozwoli nam w dalszym ciągu spokojnie funkcjonować. Być może, jeśli faktycznie ryzyko będzie realne, rozwiązaniem byłoby wprowadzenie obowiązkowych szczepień dla osób chcących odwiedzić nasz kraj czy to turystycznie czy zawodowo tak jak funkcjonuje to w niektórych krajach na świecie podsumowuje Dąbrowska.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (88)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane