• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Pietraszkiewicz: Politykom trudno się przyznać do błędów w sprawie inflacji

- System finansowy zna najlepiej potrzeby obywateli, z czego politycy może nie zawsze zdają sobie sprawę - twierdzi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
- System finansowy zna najlepiej potrzeby obywateli, z czego politycy może nie zawsze zdają sobie sprawę - twierdzi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Galopująca inflacja, nowe pomysły i regulacje dotyczące systemu bankowego i polityczne pomysły na ulżenie kredytobiorcom w spłacie zobowiązań. Czy politycy powinni wtrącać się do systemu bankowego w gospodarce wolnorynkowej, jak idą prace nad następcą WIBOR-u i czy za wysoką inflację w Polsce odpowiada na pewno tylko skomplikowana sytuacja geopolityczna rozmawiamy z prezesem Związku Banków Polskich, Krzysztofem Pietraszkiewiczem.



Inflacja konsumencka wzrosła do 13,9 proc. Za miesiąc będzie jeszcze gorzej



Nowe wskaźniki zastępujące WIBOR, kolejne pomysły polityków na pomoc kredytobiorcom i zakusy na ręczne sterowanie systemem bankowym. Czy nastały ciężkie czasy dla bankowości?
Nowy wskaźnik musi być zbadany i przetestowany, abyśmy sobie nie zafundowali niestabilności w kolejnym obszarze w gospodarce. Bowiem tych niestabilności już zbyt wiele.

Krzysztof Pietraszkiewicz: - W okresie takich zawirowań, jak wcześniej pandemia, a teraz wojna czy też inflacja i silny wzrost cen na rynkach międzynarodowych, wszyscy kierują swoje oczy na państwo i oczekują, że rząd uczyni coś w trybie nadzwyczajnym.

Takie sytuacje są ogromnym wyzwaniem dla rządu, a także dla sieci bezpieczeństwa polskiego systemu finansowego, tak aby z jednej strony pewne potrzebne procesy regulacyjne przyspieszać, a z drugiej strony zapobiegać ręcznemu sterowaniu i zabiciu inicjatywy, skłonności do ryzyka i zmniejszenia aktywności gospodarczej instytucji finansowych oraz klientów.

Powinniśmy sięgać do doświadczeń naszego oraz innych krajów, by wiedzieć, jak w takiej sytuacji się zachować. Osobiście uważam, że potrzebna jest otwarta dyskusja oraz wzajemne wsłuchiwanie się w potrzeby. System finansowy zna najlepiej potrzeby obywateli, z czego politycy może nie zawsze zdają sobie sprawę. Jednak także stara się wsłuchiwać w potrzeby, jakie sygnalizują rządzący. Sektor bankowy bardzo często widzi pewne zagrożenia lub szanse na wiele miesięcy, a nawet lata wcześniej.

Pomoc dla kredytobiorców. Rząd przyjął projekt ustawy



Czujecie, że jako sektor bankowy jesteście partnerem dla polityków? Czy może postrzegają was jako narzędzie?

- Mamy bardzo różne doświadczenia. Często rozmawiamy rzeczowo i konstruktywnie. W wielu projektach sektor bankowy uczestniczył. Podczas pandemii odegrał bardzo poważną rolę. W czasie konfliktu na Ukrainie prawie bezszelestnie podaliśmy wszelkie możliwe usługi bankowe uchodźcom. Na co dzień wspieramy małe i średnie przedsiębiorstwa. Przecież w ostatnich latach wybudowaliśmy wraz z naszymi klientami największą w Europie liczbę mieszkań - bez uczestnictwa wielkich programów państwowych.
Trudno się przyznać politykom, że gdzieś popełnione zostały błędy, a niektóre kwestie można rozwiązać inaczej.

Jednak kiedy mówimy o przyszłości, o obciążeniach i zawracamy uwagę na to, że sektor jest przeciążony i nie może rozwinąć skrzydeł, to nie spotykamy się ze zrozumieniem. Jest jakaś blokada i błędne wyobrażenie o tym, czym jest sektor bankowy.

Czyli współpraca jest lepsza, kiedy sektor bankowy jest rządzącym potrzebny?

- Musimy wszyscy zrozumieć - ci, którzy rządzą, i ci, którzy o rządzeniu marzą, że w gospodarce rynkowej w każdym kraju sektor bankowy odgrywa i będzie odgrywał zasadniczą rolę. W Polsce sektor bankowy nigdy nie był powodem kryzysu. Ważne, aby tak zostało i aby sektor bankowy był sposobem na rozwiązywanie różnych problemów, restrukturyzował pomioty, finansował mieszkalnictwo, a jeśli będzie trzeba - by zbudował jeden z najlepszych na świecie systemów płatniczo-rozliczeniowych. Także sektor bankowy był, jest i będzie promotorem gospodarki cyfrowej.

Obniżona akcyza na paliwa i prąd do 31 lipca 2022



To wszystko dotyczy banków, ale też ich klientów. To przecież nie krasnoludki w tych bankach składają pieniądze, spłacają kredyt i ponoszą opłaty. To kilkadziesiąt milionów mieszkańców Polski, którzy współtworzą i budują część naszego dobra wspólnego, jakim jest system bankowy.

Minister finansów stwierdziła, że na wysoki poziom inflacji w Polsce wpływają czynniki zewnętrzne. Czy rzeczywiście to wyłącznie wina obecnej sytuacji geopolitycznej?
Gdybyśmy środków z KPO nie wykorzystali efektywnie, a promowali jedynie konsumpcję, to zakończyłoby się to wszystko katastrofą z bardzo wysokim wewnętrznym i zewnętrznym zadłużeniem.

- Trudno się przyznać politykom, że gdzieś popełnione zostały błędy, a niektóre kwestie można rozwiązać inaczej. Wysoka inflacja jest w poważnej mierze uwarunkowana czynnikami zewnętrznymi. Najpierw COVID, teraz wojna. Do tego dochodzą zerwane łańcuchy dostaw i kłopoty u naszych sąsiadów. Jednak są też czynniki wewnętrzne wpływające na wysoki poziom inflacji. Widać wyraźnie, że wiele środków finansowych wpływało w ostatnich latach na rynek bez pokrycia w produkcji, wzroście wydajności pracy.

Niektóre środki są dystrybuowane w ramach działań solidarnościowych w kierunku osób, które takiej pomocy nie potrzebują. To jest częściowo dezaktywujące, demoralizujące i osłabiające siłę i zrozumienie praw ekonomicznych. Myślę, że jest najwyższa pora, aby dokonać pewnych korekt, a wobec zbliżających się wyborów będzie z tym bardzo trudno. Apeluję jednak do wszystkich reprezentacji sił politycznych, żeby trochę ochłonęli i w tej trudnej obecnie sytuacji zachowali niezbędną powściągliwość. Tylko poprzez solidną pracę nas wszystkich możemy zapanować nad inflacją.

Długi Polaków większe niż zarobki



Wierzy pan, że nad szalejącą inflacją uda się zapanować? Mówi się o kolejnych podwyżkach stóp procentowych, a jednocześnie zapowiadane jest zwiększenie transferów socjalnych - zwiększenie 500+ do 700 zł.

- Najgorsze byłoby, gdybyśmy nie wykorzystali mądrze tych środków, jakie mamy szansę otrzymać z Krajowego Planu Odbudowy i innych programów unijnych. Musimy dokonać przeglądu priorytetów inwestycyjnych i stworzyć prawny i ekonomiczny ekosystem przyjazny dla inwestorów, szczególnie ze sfery prywatnej. Oczywiście ważne są też mądre inwestycje publiczne - zarówno samorządowe, jak i rządowe. Ta powściągliwość inwestycyjna prywatnych inwestorów od wielu lat jest groźna, bo pokazuje, że w niektórych segmentach rynku i współpracy międzynarodowej zbliżamy się do utraty części przewag. Utrzymanie dobrej jakości produkcji jest związane z robotyzacją, automatyzacją, cyfryzacją. Z tym związany jest też dobrostan naszych obywateli - mniej wysiłku fizycznego, mniej chorób, mniej urazów.
Musimy wszyscy zrozumieć - ci, którzy rządzą, i ci, którzy o rządzeniu marzą, że w gospodarce rynkowej w każdym kraju sektor bankowy odgrywa i będzie odgrywał zasadniczą rolę.

Trzeba postawić na naukę, edukację i najbliższe lata bardzo mocno wykorzystać. Zarówno w szkolnictwie podstawowym, średnim, jak i wyższym oraz w działaniach naukowych, ale także w badaniach na rzecz gospodarki.

Gdybyśmy tych środków finansowych nie wykorzystali efektywnie, a promowali jedynie konsumpcję, to zakończyłoby się to wszystko katastrofą z bardzo wysokim wewnętrznym i zewnętrznym zadłużeniem.

Uczestniczycie w tworzeniu nowego wskaźnika, który ma zastąpić WIBOR. Na jakim etapie są obecnie prace?

- Te prace na obecnym etapie koncentrują się na działaniach analitycznych i porównawczych. Oczywiście szczególną rolę odgrywa tu GPW Benchmark jako administrator, ale także regulatorzy oraz nadzorcy naszego rynku. Musimy pamiętać, że na wskaźniku WIBOR "zawieszona" jest w ogromnej mierze nasza wiarygodność, stabilność i rożnego rodzaju wyceny i rozliczenia. Nowy wskaźnik musi być zbadany i przetestowany, abyśmy sobie nie zafundowali niestabilności w kolejnym obszarze w gospodarce. Bowiem tych niestabilności już zbyt wiele.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (185)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Ludzie biznesu

Bogdan Szpilman

Prezes zarządu i właściciel firmy Rubo. Firma działa od roku 1991. Początkowo jako spółka...