W ściganiu Steve'a Jobsa szczególnie przodują mieszkańcy Pomorza

Nie szukałam ludzi akurat z Pomorza. Ich po prostu jest tam dużo i są tam bardziej widoczni niż imigranci z innych regionów Polski - mówi Magda Gacyk.
Nie szukałam ludzi akurat z Pomorza. Ich po prostu jest tam dużo i są tam bardziej widoczni niż imigranci z innych regionów Polski - mówi Magda Gacyk. fot. materiały prasowe

O Dolinie Krzemowej, która nie jest miejscem dla mięczaków, tylko dla wizjonerów, którzy żyją jutrem i o tamtejszym pomorskim lobby rozmawiamy z Magdą Gacyk, dziennikarką od lat mieszkająca w Kalifornii, autorką książki "Ścigając Steva'a Jobsa", która gości w Trójmieście z okazji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości.



Twoja książka nosi podtytuł "Historie Polaków w Dolinie Krzemowej". Po lekturze mam jednak wrażenie, że w ściganiu Steve'a Jobsa szczególnie przodują mieszkańcy Pomorza.

Magda Gacyk: - Faktycznie, w mojej książce jest wiele historii ludzi z Pomorza. Jestem ogromnie przywiązana do Gdańska, do Pomorza, więc ktoś mógłby pomyśleć, że specjalnie dobrałam bohaterów. Tak nie było. Nie szukałam ludzi akurat z Pomorza. Ich po prostu jest tam dużo i są tam bardziej widoczni niż imigranci z innych regionów Polski. To nie było na zasadzie kuli śniegowej, że od jednego Pomorzanina trafiałam do drugiego. Moich rozmówców wyszukiwałam w różny sposób. Dopiero potem, gdy złożyłam te wszystkie historie okazało się, że to jest niemalże lobby pomorskie.

Nie udało im się zbudować krzemowej doliny w Trójmieście, to musieli szukać szczęścia i realizacji w tej prawdziwej.
Ci, którzy tam trafili, na ogół dobrze się tam czują. Nie mówię, że to są same historie sukcesu, bo nie są. Dolina Krzemowa potrafi połknąć i wypluć.

- To jest ciekawy trop. Na Pomorzu, w Trójmieście mieliśmy ten geograficzny potencjał, to było miejsce zawsze wyjątkowe pod względem otwartości, bo morze, bo porty. Nowinki szybko spływały, więc... może coś w tym jest. Tu nigdy nie brakowało ludzi kreatywnych, tu - już po transformacji - bardzo szybko pojawiały się innowacyjne firmy. Coś jest na rzeczy. Choć nie jest to poparte badaniami, ale obserwacją.

W tych historiach widać też zmianę, jaka zaszła w naszym kraju. Kiedyś trafiali tam ludzie z jedną walizką w dłoni, dziś jadą tam przedsiębiorcy, aby zakładać filie swoich firm.

- To prawda. Stara imigracja trafiała tam z jedną walizeczką, z jakimś pomysłem, rozpaczliwą desperacją, która determinowała chęć realizacji tego pomysłu. Dziś często mają więcej niż sam pomysł, czasem wręcz gotowy produkt i tworzą filie swoich firm na dzień dobry. Jednak parcie do sukcesu, kreatywność jest ta sama. Mentalnie to są ci sami ludzie. Może trochę odważniejsi, pewniejsi siebie, bo wiedzą, że nie mają się czego wstydzić, że mogą zaistnieć w Dolinie Krzemowej na równych prawach z innymi. Wcześniej pod tym względem było trudniej. Mimo, że w Dolinie Krzemowej i tak było łatwiej niż gdzie indziej, bo tam głównie są i byli imigranci. To nie jest typowa Ameryka. Amerykanie są tam od piastowania funkcji menedżerskich, natomiast specjaliści rozmaitego typu, cała branża IT, biotechnologiczna, energetyka, plus sektor usług to są imigranci. Zewsząd. W tym także Polacy. Ci, którzy tam trafili, na ogół dobrze się tam czują. Nie mówię, że to są same historie sukcesu, bo nie są. Dolina Krzemowa potrafi połknąć i wypluć. Nie patyczkuje się z mięczakami. Ci, którzy przetrwali w Dolinie Krzemowej, to ludzie, którzy po upadku potrafią wstać, wyciągnąć wnioski i zauważyć następny kamień, kolejną przeszkodę na swojej drodze. Ci, którym wydaje się, że niepowodzenie to koniec świata, niestety lądują na bocznicy.
O przeszłości się nie rozmawia, ona jest za nami, teraźniejszości jako takiej nie ma, jest przyszłość i nią się żyje.

Dlatego tym bardziej warto przeczytać te spisane przez ciebie historie, aby uczyć się na... cudzych błędach. Dolina Krzemowa pewnie jeszcze długo będzie tym centrum wszechświata także dla naszych rodaków. Czy jest nas tam wielu?

- Nikt tego nie liczy. 30 tys. czy 100 - nie wiadomo, bo rotacja jest duża. Są tacy, którzy wsiąkają bez reszty od razu i tacy, którzy stoją okrakiem po dwóch stronach oceanu. Dziś jest to możliwe, bo jesteśmy wioską globalną. Trudno to policzyć także dlatego, że to nie jest imigracja tworząca silne społeczności. Zresztą upatruję w tym źródeł sukcesu. Oni adaptując się wsiąkają w Dolinę Krzemową, wsiąkają w ten region i stają się częścią tej międzynarodowej społeczności. To pozwala im lepiej funkcjonować. Nie utrzymują aż tak silnych więzów ze sobą, tylko ze względu na to, że pochodzą z tego samego kraju. Dają się wchłonąć, ale z drugiej strony łakną tej polskości i przychodzą na imprezy, na który stoi się w długich kolejkach po pierogi. Część ukorzeniła się pod wszelkimi względami. Paru moich bohaterów tę polskość wręcz z siebie wypatroszyła. Część ciągle kursuje. Wiedzą nie tylko kto jest premierem, ale też potrafią wymienić wicepremierów. Czytają, interesują się. Kiedy ci pierwsi przybywali, to Dolina raczkowała. To ci, którzy pamiętają, jak to miejsce nazywano Doliną Zachwytu Serca. Oni rzadko patrzą wstecz, patrzą do przodu. Dla wielu z nich te nasze rozmowy, to była pierwsza retrospektywa. Zostali zmuszeni przez charakter tych rozmów, żeby odwrócić się i przejść tę drogę jeszcze raz. To łączy zarówno młodych, jak i starych. O przeszłości się nie rozmawia, ona jest za nami, teraźniejszości jako takiej nie ma, jest przyszłość i nią się żyje. Na tyle są wizjonerscy i kreatywni, że cały czas żyją jutrem.
To centrum światowych technologii, tam wyznacza się trendy. Jest ciężko, ale chętniej cię słuchają, są otwarci i jest atmosfera współpracy.

Życie przyszłością to domena młodych. Zresztą jak innowacje. Czy mogą się tam odnaleźć młodzi jedynie duchem?

- Dolina Krzemowa chlubi się takim bardzo progresywnym podejściem, czyli wszelakim równouprawnieniem. Nie zwracamy uwagi na płeć, na wiek. Jak wysyłasz CV, to nie wpisujesz daty urodzenia. O wieku może świadczyć jedynie dorobek zawodowy. Jednak w praktyce jest bardzo różnie, wówczas i wiek może mieć znaczenie, zwłaszcza w prężnych, młodych firmach, tych, które przyjmują formę korporacyjną. Choć korporacje tam są zupełnie inne niż u nas. Nazywam je dobrodusznym Mordorem. To jest cały czas tzw. korpo, ale z ludzką twarzą. Jak pracownik podpiera się nosem, to jednak to widzą. Wyślą go do Indii, aby sobie pomedytował, albo zapewnią lekcje jazdy konnej. Potrafią zrobić ukłon w stronę pracownika, aby się nie wypalił. Oczywiście wiadomo, że chodzi o wydajność pracy, o dobro firmy. I rzeczywiście w takich korporacjach "staruchy" są już po 30-tce. Z kolei ci po 50-tce czy 60-tce idą na swoje, zakładają startupy. To jest zjawisko tzw. fałszywych emerytów. Ludzie, którzy przeszli na emeryturę już po dwóch czy trzech miesiącach wracają do gry, ale już na własnych zasadach.

U nas startup kojarzy się z młodością. Zwykle zakładają je kumple ze studiów, a plany snują już w akademikach. A potem marzą o Dolinie Krzemowej.

- Nic dziwnego. To centrum światowych technologii, tam wyznacza się trendy. Jest ciężko, ale chętniej cię słuchają, są otwarci i jest atmosfera współpracy. Gdyby nasi startupowcy pojechali na Wschodnie Wybrzeże, byłoby im znacznie trudniej. Pewnie nie osiągnęliby tego sukcesu. Skąd sukces Doliny Krzemowej? W latach 50. przedsiębiorcy wyjeżdżali ze Wschodniego Wybrzeża zniesmaczeni tym, w jaki sposób robi się tam interesy - pomysły trzymane są pod kloszem, panująca zawiść biznesowa, konkurencja. Tam pojawił się tzw. japiszon, gatunek zupełnie nieznany w Dolinie Krzemowej, gdzie jest całkiem inny ekosystem. Jestem przekonana, że tam imigranci - Polacy, ale też Estończycy, Rosjanie, Francuzi - nie osiągnęliby takiego sukcesu. Dolina Krzemowa jeżeli chodzi o koncepcję, pomysły, nie patrzy na kolor skóry, ani na kraj pochodzenia. Jeżeli coś masz i potrafisz to sprzedać, to się uda. A jak masz, a nie umiesz sprzedać, to są konsultanci, którzy ci w tym pomogą.
Tam się eksperymentuje, a jak nie wychodzi, to pada i powstaje natychmiast coś nowego. Jak w dżungli, na powalonym drzewie natychmiast rośnie paprotka.

Powiedziałaś, że w Dolinie Krzemowej żyje się jutrem.

- Tak. To bardzo dynamiczne miejsce. Jest niczym rzeka - dwa razy do tej samej nie da się wejść. Ten ruch jest odczuwalny niemalże z dnia na dzień. Zmienia się przez ludzi, którzy wprawiają je w ruch, bo Dolina Krzemowa to ludzie. Ludzie z ogromnym potencjałem, ludzie którzy potrafią realizować swoje pomysły, czasami najbardziej szalone. W 2001 roku Dolina była bliska upadku. Bańka dotcomowa prysła. Tąpnięcie było na tyle mocne, że wydawało się, że już się nie podniesie. I... powstała niczym Feniks z popiołów, tylko już w zupełnie innej formie. Ona się przepoczwarzyła. Niby ta sama, ale inna, nawet bogatsza, bo do IT dołączyła biotechnologia czy energetyka odnawialna. Nowe obszary, nowe tematy. I to, co wcześniej stanowiło siłę Doliny Krzemowej, czyli krzem, półprzewodniki, nagle stało się marginalne. Jedno się nie zmieniło - nadal była brandem. Marką znamionującą innowacyjne technologie. A to wszystko przez ludzi, m.in. przez Polaków. Adaptujemy się do tej nowej Doliny, do tej postnowoczesności. Tam wręcz trzeba się zmieniać. A od czasu transformacji zmieniło się wiele. Nie zmienili się ludzie i nie zmieniło się ich podejście. Dolina Krzemowa jest też miejscem kontrastów, które umiejętnie ze sobą funkcjonują. Z jednej strony korporacjonizm, z drugiej ekonomia współdzielona i różne inne eksperymenty ekonomiczne. Do tego mimo, że to ze sobą kontrastuje, to jednocześnie współistnieje. To też jest częścią fenomenu, że w tej jednej niecce, między San Francisco a San Jose, oceanem a zatoką San Francisco, mogą się różne rzeczy dziać, ale dzieją się bez spięć, bez niekorzystnych zjawisk. Tam się eksperymentuje, a jak nie wychodzi, to pada i powstaje natychmiast coś nowego. Jak w dżungli, na powalonym drzewie natychmiast rośnie paprotka. To jest miejsce trendsetterskie, tam widać, co się będzie działo od strony technologicznej, ale też ekonomicznej i być może społecznej. To też jest taki eksperyment społeczny, taki tygiel multi kulti. Mieszanie się różnych tradycji i języków.

Przyjdź i posłuchaj
Najbliższe spotkanie z Magdą Gacyk organizuje Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku (al. Grunwaldzka 238 A - wjazd od ul. Moniuszki - aula A 200) w piątek 20 listopada o godz. 17:30. Rejestracja na www.samba-mg.evenea.pl. Z kolei w poniedziałek 23 listopada o godz. 10:00 w GPNT (ul. Trzy Lipy 3) na spotkanie zaprasza Instytut Rozwoju Kadr oraz Gdański Park Naukowo-Technologiczny w ramach Akademii Menadżera. Spotkanie jest bezpłatne, wymagana jest jedynie rejestracja www.magdagacyk.evenea.pl

Opinie (46)

  • Od lat bardziej zastanawia iz na Pomorzu wlodarzy nie interesuje utworzenie tu Polskiej doliny krzemowej,technologicznej ! (15)

    W PL mozna zauwazyc jakis dziwaczny trend aby nie tworzyc w PL czy na Pomorzu podobnej doliny i to jest dosc dziwne . ''Krzemowej doliny '' nie utworzyli marsjanie lecz ludzie a u nas wiecznie pokutuje dziwne poejscie ze gdzies cos mozna a tu nie . Przeciez wszystko co gdzies tworzy czy stworzyl czlowiek my rowniez mozemy tyle ze ktos nam wiecznie i wiecznie wmawia ze u nas jednak nie mozna i sie '' nie da ''. Z naszych tzw. '' start - up '' niestety nic wielkiego nie wynika procz tworzenia za dotacje z UE pseudo firm ktore jakos nie urzeczywistnily zadnych realnych produktow a ciagle tylko niby badania prowadza . Przeciez jak ktos prowadzi jakies badania to potem powinien z tego wynikac jakis ''prototyp '' a pozniej gotowy produkt ktory mozna realnie dotknac , zobaczyc i wdrozyc do produkcji bo Jobs przekul to na realne produkty . Nie mowie o jakichs drobny przypadkach ale generalnie malo wynika w PL z parkow technologicznych , start - up ........ot cos tam robia a najlepiej wychodzi parkom technologicznym zamienianie tych miejsc na tzw.. biura ! ..to po co nam parki technologiczne skoro tam zamiast prac nad produktami przyszlosci sa tam biura i jakies tworzenie aplikacji ktore i pol swiata robi ?. Ziemi lezy odlogiem pod 3 city jeszcze sporo ale wlodarze zamiast miec wizje tworzenia miejsca dla zdolnych wola sie zajmowac tworzeniem ustaw i innych bzdetow . Biletu wspolnego 3 city nie potrafi zrealizowac od 20 lat czyli moze my mamy w urzedach ludzi z nizszym IQ ? moze !. Lecz jak spojrzec na kreatywnosc urzedniczom to widac ze doskonale im wychodzi mnozenie urzedniczych barier i nadmiaru biurokracji , milionow urzednikow , kosztow i obciazen .........tacy '' normani inaczej '' . Czy ktos z naszych wlodarzy kiedys choc slowem wspomnial ze na rozrost bezmyslnej biurokracji i urzednikow wydaje miasto miliardy ktore moglyby byc sensownie inwestowane aby tworzyc doline krzemowa pod 3 city ? nie ! ...to moze faktycznie rozum juz dawno nam w PL odebrano na rzecz zycia pod przepisy . Czy jakis urzednik , prezydent miasta kiedys w PL sam z siebie oswiadczyl ze czas sie zredukowac i zakonczyc ten tepy urzedniczy taniec zeby byla oszczednosc a miliardy przeznaczyc w rozwoj dla przyszlosci ? .w zyciu nikmu to nie wpadlo do makowki bo wazne ze jest stolek od 8 do 16 i sie klan urzedniczy zamienia w papierowa doline zamiast w krzemowa tyle ze z krzemowej wychodza realne produkty przyszlosci mogace dac miliardowe zyski i prace a z doliny papierowej jedynie powstaje papier toaletowy do D. .wiec jest wielka roznica .To przykre ale Polska sie zamienia w duzy zaklad dla umyslowo chorych . Doline krzemowa nalezy miec w glowie zeby ona powstala lecz jak ma powstac skoro u nas wiekszosc sie kieruje tylko baloscia o swoj stolek urzedniczy ktory jak slyszy ze ma byc redukowany w imie wyzszego dobra to zaraz uzasadnia istnienie swojej glupoty . Byl kiedys dosc ciekawy reportaz w TV jak to kreatywni i bezmyslni sa w urzedach wszelakich .........otoz pokazano pokoj w jakims urzedzie gdzie byly trzy biurka , jedno biurko dla jakiegos urzednika i drugie tez a pomiedzy stworzono tzw. stanowisko pracownika podajacego dokumenty z biurka A do B ......! ....wiec czy my jestesmy jeszcze normalni ? ..........'' Wiele krajów i regionów usiłuje powtórzyć sukces Doliny Krzemowej z ograniczonym skutkiem. Dolina Krzemowa charakteryzuje się położeniem w pobliżu uniwersytetów i rządowych centrów badawczych, dużą liczbą wykształconych pracowników i dostępem do venture capital. Czynniki te nie są unikalne dla Doliny Krzemowej. Według Barry Jaruzelski o sukcesie decyduje to, że w porównaniu z amerykańskimi przedsiębiorstwami wydającymi najwięcej na badania i rozwój, przedsiębiorstwa z Doliny Krzemowej posiadają strategie innowacyjne w znacznie większym stopniu zorientowane na potrzeby użytkowników, decyzje o strategi innowacyjnej są podejmowane na najwyższym szczeblu przedsiębiorstwa i jest ona bardziej zintegrowana z ogólną strategią biznesową --- Część badań i produkcji zdecydowano przesunąć do Stanfordu. Sprowadzono tam znakomitych fachowców, a tamtejsze fabryki zaczęły produkować, zamiast pługów i traktorów, czołgi i radary. Uniwersytet zaczął skupiać wokół siebie przedsiębiorstwa, które stopniowo się rozrastały i mnożyły, bo ludzie w nich pracujący zakładali potem własne firmy. W roku 1980 istniało 90 przedsiębiorstw zatrudniających 25 tys. osób. Pracowano nad zaawansowanymi technologiami przemysłowymi (produkcja półprzewodników). Głównym odbiorcą tych produktów była armia Stanów Zjednoczonych. W 1985 roku znajdowało się tam ponad 2500 zakładów, które zatrudniały ponad 220 tys. pracowników.
    Obecnie funkcjonuje tam ponad 700 przedsiębiorstw informatycznych i teleinformatycznych.''

    • 29 7

    • Przeczytaj prosze (1)

      Zasady skutecznego komentowania i rolę tej funkcji pod treściami. Zanim wystosujesz bijący pianę elaborat.

      • 4 7

      • tak ! znam zasady '' skutecznego komentowania '' na wszystkich forach i sa podone do twojego !

        rozumiem ze latwiej wpisac ....'' ..jo ,jo '' .........). Rozumiem ze krotkie .'' jo,jo lub Du...a '' bardziej by odpowiadalo twojemu IQ ). Sam sie glupawo podpisales ..'' Ja '' a chcesz pouczac ? smiechu warte !..'' On ) ''

        • 7 0

    • (8)

      Za dlugo... Dałem minus
      Pozdrowki

      • 4 8

      • tyle ze z waszych komentarzy nic nie wynika '' pozdrowki '' (7)

        cale fora sa usiane komentami typu .........jo,jo .takk, ..a powinni to , a powinni tamto ,.ty taki owaki ,itd itd . Od roku mozna zauwazyc ze na forach sa albo polglowki albo osoby majace cos z kapslem . Forum to ma byc jakas konstruktywna dyskusja a nie byle cos napisac . Za dlugie powiadasz ? to i artykulu nie czytales bo przeciez jest dluzszy . Ksiazki tez wiekszosci przeszkadzaja . Po co ogolnie forum jak z nich kompletnie nic nie wynika bo tematy leca co dnia inne ale fora sa pelne wypisywanych slownych .'' go..ien '' . Forum chyba nie jest aby pobeblac , wpisac ..jo,jo i Du...a ''.

        • 5 3

        • (6)

          No ok...
          Ale co zmienisz tym długim wpisem?
          Rzeczywistość?
          Nie nie zmienisz, pobijesz pianę i tyle.
          Fora to obecnie wentyle bezpieczeństwa, tak jak kiedyś Jarocin.
          Jeden idiota z drugim wstawi zdjęcie Francji do FB i walczy...
          Dno

          • 3 3

          • (4)

            Napisales cos bardzo dziwnego ---------''No ok...
            Ale co zmienisz tym długim wpisem?
            Rzeczywistość?
            Nie nie zmienisz, pobijesz pianę i tyle.'' .........czyli realnie potwierdzasz ze '' nic sie nie da zrobic '' i jestes ta wiekszoscia ktora woli oddac swoje zycie tepym urzednikom i polglowkom ktorzy za ciebie tobie zaplanuja zycie bo ty juz nie wierzysz w nic i w zmiany . Smutne !. Ja wierze ze zmiany sa mozliwe i nalezy sie przeciwstawiac urzedniczej glupocie ktora dzis tkwi w kazdym urzedzie i to za twoje pieniadze tam siedza ci urzednicy pajace z pustymi mozgami. Ty utrzymujesz tych wszystkich urzedniczych patoli wiec mamy prawo wymagac redukcji glupoty a zaczac wymagac madrze inwestowac te pieniadze.

            • 4 0

            • (3)

              A jak z nimi walczysz?
              Pisząc elaboraty na forum?
              Ok, zapewne skuteczne działanie, a urzędnicy po nocach nie mogą spać przez te wpisy.

              • 0 2

              • Od czegoś trzeba zacząć...

                • 3 0

              • jak walczyc ? mozna zaczac organizowac referendum w calej PL aby zredukowac polowe urzednikow. (1)

                Kanada majaca identyczna ilosc obywateli co PL czyli ok 40 000 000 ma dzis urzednikow ok. 350 000 i chca ich zredukowac a PL ma dzis tzw. budzetowych '' ponad 2 000 000 a ich utrzymanie to koszt ponad 100 miliardow co roku . W roku 89 bylo urzednikow w PL - 80 000.......to jakim trzeba byc umyslowym patolem zeby ich rozmnozyc do ponad 2 000 000. Nasza armia ma zolnierzy 100 000 i nie stac nas na modernizacje a wiesz dlaczego ? bo co roku 100 miliardow wydajemy na utrzymanie zbednych urzednikow . PIS i wszelcy znawcy wielcy od siedmiu bolesci dzis bredza ze nie ma szans na pozyskanie nawet 10 miliardow na inwestycje to chyba sa chorzy umyslowo nie widzac ze wydajemy co rok 100 miliardow na zbednych urzednikow . Redukcja tylko zaledwie polowy urzednikow da oszczednosc ok 50 miliardow zl za ktore co rok mozna zbudowac min. 5 do 10 duzych fabryk dla 1000 do 2000 pracownikow kazda a w ciagu 10 lat mozna miec min. 50 do 100 nowych fabryk i 150 000 do 300 000 miejsc pracy w tych fabrykach w zaleznosci jakie beda duze i co beda produkowac. Rachunek jest dosc prosty i nie wymaga zadnej wiedzy tajemnej . ............''utrzymaniem Urzędu Miejskiego Gdansk, gdzie zatrudniono 1108 osób, wyniosą 93,7 mln zł - Gdynia - 82 miliony zl.....Trzecim najdroższym urzędem miasta na Pomorzu może pochwalić się Sopot. Roczny koszt funkcjonowania sopockiego magistratu szacowany jest na poziomie 22,5 mln złotych. Pod koniec 2014 r. zatrudnione tam były 244 osoby na 235 etatach,Tańsze okazały się w utrzymaniu urzędy w Tczewie i Starogardzie Gdańskim. Funkcjonowanie UM w Tczewie, który liczy ok. 59 tysięcy mieszkańców, w skali roku pochłania 10,8 mln zł, w tym 8,8 mln zł to płace i pochodne 198 pracowników. Jeśli chodzi o koszt utrzymania Urzędu Miasta w Starogardzie Gdańskim, to zarówno wydatki bieżące, jak i inwestycyjne za 2014 rok wyniosły ok. 10 mln zł. Jak się dowiedzieliśmy, w magistracie zatrudnionych jest 118 osób. '' .sa jeszcze inne gminy , wsie ,miasteczka , inne srodki finansowe etc...........wiec jak ktos mowi ze na Pomorzu nie ma srodkow na stworzenie '' doliny krzemowej '' to chyba bajki opowiada bo patrzac na szastanie pieniadzem podatnika w skali kraju mozna zbudowac nie jedna doline krzemowa ale 10.

                • 3 1

              • Zliż proszę ten dżem z przycisku z kropką.

                • 1 1

          • masz rację.

            Świata nie zmienią komentarze w necie. Dlatego pozostanmy na poziomie wytykania sobie ortografii i wyzwania od idiotów

            • 1 0

    • Pomorska Dolina krzemowa z Budyniem na czele i z mentalnością wyborcy PO. Przecież maks możliwości to wysypisko Szadółki!

      • 4 1

    • Wniosek jeden. Kukiz mówiąc o tej całej partiokracji ma rację. Ryba zawsze psuje się od głowy...

      • 3 0

    • Dałem minusa bo za długie i z koślawą interpunkcją. (1)

      Akapity by się przydały bo nie da się tego czytać. Po za tym ogranicz ilość kropeczek.

      • 1 3

      • lubie kropeczki )))

        jestem innowacyjny i jak wszyscy pisza krotko to ja napisalem dluuugie ) . Tylko wiekszosc idzie jak stado baranow !. Jakbys robil to co robia wszyscy to znaczy ze nie nadajesz sie do doliny krzemowej ...pozdro

        • 1 1

  • w Polska ty pracowac ty miec pomysła - ty powiedziec Anioł biznesu (1)

    ty dostać 3000 netto, sie cieszyc anioł zarobić 5mln - być ok Inaczej urząd Cie zniszczyć....... przerabialiście to ?

    ciezką pracą można zarobić do 6netto ale się zajeżdzając..... jeżeli chcesz cos produkować robic a nie okradać będac np przedstawicielem ubezpieczalni, parasoli inwestycyjnych cyz innego rodzaju finansowego smiecia przez , który zarabiasz połowe tego co powinieneś ......

    • 33 1

    • BA, inkubatory, czy różnego rodzaju parki naukowe

      to twory pasożytnicze, ale lekcja na całe życie

      • 12 1

  • Bajka o SV (3)

    Dla uzyskania pełnego obrazu tego, co się dzieje w Dolinie Krzemowej, (szczególnie ludziom z kręgów IT) polecam do poczytania posty gościa, który się nazywa Michael O. Church. Ma blog, który łatwo znajdziecie, a pooza tym kiedyś był numerem 1 w rankingu userów w serwisach takich jak Hacker News i Quora (dopóki go nie wyrzucili).
    Dużo pisze o startupach, agile, SV, inwestorach. Must read jeżeli chcecie zrozumieć więcej.

    • 10 3

    • (2)

      To ten autystyczny facet, który ma wieczny ból tyłka na punkcie agile i modli się do Haskella?

      • 2 0

      • tak, to ten sam

        • 1 0

      • Możesz tak to odbierać, ale i tak to on mówi prawdę.

        • 0 0

  • Dolina Krzemowa to jakiś mit (8)

    Nie kumam czemu zapożyczamy te głupkowate słownictwo od Naszych towarzyszy z USA. Niestety ażeby W 3 miescie było zagłębie IT muszą istniec Polskie firmy z Polskim kapitałem a nie firmy z Indii wynajmujące programistów za 3500 netto. Po zatym samo założenie firmy w Polsce to juz jest wyzwanie , Podatki, VAT itp. Zamiast zajac się biznesem to taki mały przedsiębiorca musi użerać się z systemem

    • 30 7

    • (3)

      Nie jestem z It, ale nie rozumiem tego rozdźwięku finansowego... Ty piszesz 3500 a jak jest jakiś artykuł o nowej firmie itp. to w komentarzach jest ze chłopcy z It za mniej niż 10-15 tys nie pracują... A na zachodzie mają kilkadziesiąt

      • 7 3

      • Prowadze firmę IT (2)

        I nie pisz mi IT bo IT to Pan od drukarki a także programista C# lub JAVA. Tak się składa, że Sobie radzę i te 3500 mnie nie dotyczy. Ale nie lubię jak się pisze takie głupoty oderwane od Polskiej rzeczywistości. W polsce jak nie dasz komuś w łape albo nie przekrecisz projektu z UE to nie zarobiz ot i takie to realia Naszej doliny krzemowej w Gdańsku

        • 5 4

        • Och
          Jaki dotknięty...
          Celowo napisałem IT by nie wnikać w nomenklaturę, co wydaje mi się słuszne, skoro programista np. też się w tym zawiera.
          Jak ja bym miał korygować nazewnictwo ze swojej branży to mógłbym wyłącznie tym się zajmować.
          Więc więcej luzu - nie jesteście pępkiem świata.

          • 1 0

        • jak zakładasz firmę tylko po to żeby brać kontrakty państwowe lub UE

          to gratuluję pomysłu na biznes, tylko wtedy musisz mieć znajomości bo bez tego nie pociągniesz, nie będziesz jednak wtedy żadnym biznesmenem ani przedsiębiorcą a pijawką. Wymyśl coś co kupią ludzie albo firmy i na tym zarabiaj a na starość nie będziesz miał problemu żeby spojrzeć w lustro. Sam przez to przechodziłem, 4 chude lata ale gdy już popełniłem wszystkie możliwe błędy to firma zaczęła zarabiać i obecnie już samo się kręci.

          • 2 0

    • nazwa '' krzemowa '' pochodzi od krzemu chlopie (2)

      a do czego sie go stosuje i jaki ma to zwiazek z dolina krzemowa to juz sam poczytaj i sie domysl.

      • 6 0

      • Gdzie jest w polsce ten krzem ??? (1)

        jwt

        • 0 3

        • ) krzem jest w tym z czego napisales ten komentarz )

          nie chodzi o to gdzie jest krzem w Polsce !. Nazwa dolina krzemowa nie pochodzi od tego ze tam sa kopalnie krzemu ))) ech ludzie macie internet , ksiazki , telefony tylko nie bardzo wiadomo czy jeszcze mozg macie !. ...........'' cytat - Krzem stał się podstawą komputera, najszybciej rozwijającej się maszyny w historii ludzkości ''............Po co ci komputer i internet skoro nic nie wiesz ? .............!pozdro

          • 4 1

    • Pdatki , VAT itp . a jak sie poslizgniesz i nozka sie skreci to bedziesz narzekal ze newydolny system zdrowia.

      Bo lekarze powiedza ze takimi pitolami jak Vat i podatki to sie nie zajmuja tylko biznesem.Inni moga miec podobne podejscie i wtedy te twoje biznesowe IT mozesz sobie wsadzic.

      • 1 1

  • (2)

    Niebanalna uroda :)

    • 14 1

    • doliny krzemowej?

      • 1 2

    • Poznałbyś?

      • 2 1

  • Moim skromnym zdaniem, wyborcy PiS (3)

    należy zastąpić lekcje religii na podstawy programowania mikro kontrolerów. Nie chcę przynudzać i uzasadniać zawiłymi wywodami, powiem krótko: Zbawieniem zajmuje się Kościół, za naukę odpowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej,
    Czy konie mnie słyszą?

    • 17 17

    • tak slysza ! ..pattaj , patataj , patataj

      czy kucyki tez ? )

      • 2 0

    • Idiota? (1)

      A języki HDL, a kompatybilność EMC, a matematyka potrzebna do tworzenia algorytmów przetwarzania przez mikrokontoler informacji?

      To tamat na studia elektroniczne, a nie naukę w szkole. Na studiach religii nie ma.

      • 1 4

      • A ci mali Japończycy, co głową nie sięgają stołu,

        ale budujący zaawansowane roboty, to po jakich studiach są, cieciuniu? Pielucharsko-smoczkowych?

        • 1 0

  • Polska Bursztynowa Dolina ... dawnoby powstała... (1)

    ... gdyby nie komuna.. a potem dogadanie się komuny z Kościołem i Solidarnością. Dzięki temu mamy komunę do dziś (tylko na innych stanowiskach) i doliny w budżetach... a Polacy rozwijają się w cywilizowanym świecie (bo na szczęście granice otwarte).

    • 8 6

    • Wyścig szczurów.

      Zadaj sobie pytanie czy na prawdę potrzebujesz fury pieniędzy, sławy, stada wielbicieli i doopowłazów ? To są twoje marzenia ? Czy może propaganda stara ci się wmówić, że musisz to mieć, musisz do tego dążyć ?

      Steve Jobs wzorcem ? Socjopata, kłamca, despota, narcyz:
      psycho-tropy.org/2013/09/7-dowodow-na-to-ze-steve-jobs-by.html

      • 0 0

  • Magdalena Gacyk w WSB (3)

    W dniu dzisiejszym pani Magdalena będzie gościć na Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku o godzinie 17.30 sala A200 :)

    zapraszam serdecznie :)

    • 5 3

    • Jaki ekspert taka szkoła (1)

      Będzie pokazywała krzem ?

      • 7 1

      • moze krzemien )

        lepiej niech krzemien pokazuje bo juz sie dzis jeden pytal czy nazwa dolina krzemowa to od tego ze kopalnia krzemu tam jest ? )

        • 1 0

    • ciekawy

      A było gdzie zaparkować? Czy na trawniku, na Chopina?

      • 0 1

  • Krzemowa dolina

    Kto zna Magde Gacyk?, zapytuje poloni w Krzemowej dolinie. Pisac jest latwo, osiagnac sukces mozna, trzeba miec szczescie I ciezko pracowac. Dlaczego P. Magda nie napisala ksiazki o niedawnym laureacie nagrody Nobla, posiadajacym polskie korzenie? Jakie bezposrednie kontakty laczyly autorke ze Jobsem? Skoro P. Magda widzi krzemowa doline w 3miescie, dlaczego nie opisze mozliwosci I dzialalnosci Centrum Technologicznego w Gdansku I Gdyni,
    budynki sa efektowniejsze od budynkow Stanfordu, dlaczego?Szkoda mlodych ludzi ludzacych sie California,kiedys rozgrzewalo Holywood, co sie stalo? Kto chce niech probuje. Mamy global, lotnisko GDN wspaniale.Wizy pracodawcy zalatwia, lokum w dolinie tez. Mozna by tak w nieskonczonosc. Kto zyw I Boga wierzy do CA, tam na drzeawch rosna $. Jak znajdziecie to drzewo napiszcie,
    ja nie mialem szczescia I nie znalazlem przez 36 lat.

    • 2 1

  • dziwne !!

    chcecie innowacyjnych rozwiązań technologicznych , a ile macie zakładów produkcyjnych w których można by było te innowacje wdrażać ,nawet PG zajmuje sie w wieszosci teoria ,a nie poszukiwaniem konkretnych rozwiązań -bo specjalnie niema zainteresowanych.
    Wyższa Szkoła Bankowa - to takie miejsce w którym "uczy się" dla papierka , za ktory trzeba uprzednio zapłacić czesne i miejsce potrzebne dla teoretyków -oni tez chcą zarobić

    • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Ludzie biznesu

Sławomir Kalicki

Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni oraz Strathclyde University (MBA). Od początku pracy...