Sejmowa komisja zajmie się sytuacją stoczni Nauta

Najnowszy artukuł na ten temat

Sytuacja Nauty i Stoczni Wojennej jest trudna - przyznało ministerstwo

Do sejmowej komisji ds. gospodarki morskiej trafił jednak wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia ws. Nauty. Takie posiedzenie może się odbyć już w przyszłym tygodniu.
Do sejmowej komisji ds. gospodarki morskiej trafił jednak wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia ws. Nauty. Takie posiedzenie może się odbyć już w przyszłym tygodniu. fot. Maciej Kosycarz/KFP

W przyszłym tygodniu ma się odbyć nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji ds. gospodarki morskiej poświęcone sytuacji finansowej Stoczni Remontowej Nauta. Być może wówczas dowiemy się, jak się przedstawia. Władze zakładu uspokajają, że to typowe dla branży zawirowania. Jednak pojawiają się informacje, że sytuacja jest poważniejsza.



Od wielu miesięcy do mediów docierały sygnały, że SR Nauta miewa kłopoty z regulowaniem niektórych zobowiązań. Władze stoczni uspokajały, że takie chwilowe zatory zdarzają się w branży i nie świadczy to o złej sytuacji przedsiębiorstwa. Ostatnio "Gazeta Wyborcza" poinformowała jednak, że biegły rewident badający finanse spółki odrzucił sprawozdanie finansowe za ubiegły rok i miał uznać, że nie jest ona w stanie prowadzić działalności.

Stocznia Crist powraca do Gdańska



Na te informacje stanowczo zareagowała SR Nauta, wydając oświadczenie, w którym podkreśla, że "kwestie związane z badaniem sprawozdania finansowego nie mają żadnego wpływu na bieżącą działalność operacyjną stoczni i jest ona realizowana bez żadnych przeszkód".

Do sejmowej komisji ds. gospodarki morskiej trafił jednak wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia ws. Nauty. Takie posiedzenie może się odbyć już w przyszłym tygodniu.

A jak sprawę audytu tłumaczy Nauta?

- Trwa badanie sprawozdania finansowego Stoczni i żadna opinia na jego temat nie została jeszcze wydana. Opinia, jaką wydaje biegły rewident dotyczy tylko sprawozdania finansowego, a więc stwierdza ona, czy prezentowane w nim dane przedstawiają w sposób rzetelny i jasny sytuację majątkową i finansową Spółki. Biegły rewident, badając sprawozdanie ocenia m.in. przyjęte przy sporządzaniu sprawozdania finansowego założenie kontynuacji działalności, ale tylko w zakresie, w jakim wpływa ono na prezentowane w sprawozdaniu dane. Nie jest jego rolą orzekanie, czy badana spółka może kontynuować działalność i żadne oświadczenie audytora w tym zakresie nie zostało wydane. W związku z wyżej wymienionymi informacjami prasowymi przewodniczący Rady Nadzorczej SR Nauta, która rutynowo zleca badania rocznych sprawozdań finansowych, zwrócił się wczoraj do audytora z prośbą o informacje na temat prowadzonego badania. W swojej odpowiedzi biegły audytor jasno zaznaczył, że opinia nie została wydana - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie przedsiębiorstwa.

Wodowanie okrętu dla szwedzkiej marynarki wojennej



To tylko konkurencyjny rynek?



W oświadczeniu nie poinformowano, jak faktycznie wygląda sytuacja finansowa, dość ogólnie zasugerowano jednak, że bywa różnie.

- Odnosząc się do sytuacji finansowej Nauty, pragniemy poinformować, że - podobnie jak wiele innych podmiotów z branży stoczniowej - musi ona mierzyć się z wyzwaniami, jakie niesie bardzo konkurencyjny i podlegający silnym wahaniom koniunkturalnym rynek stoczniowy. Podobnie też jak w innych stoczniach na rynku, regulacja należności i zobowiązań finansowych w dużej mierze związana jest z cyklem produkcyjnym, terminami realizacji kolejnych etapów zleceń i harmonogramem rozliczeń z armatorami. W stoczni zdarzają się opóźnienia w rozliczeniach z podwykonawcami, wynikające przede wszystkim z nierentownych kontraktów na budowę statków, jakie zawierane były w latach 2012-2013 - czytamy w oświadczeniu.
A problemy piętrzą się od dawna. Zaczęło się od umowy na budowę statku naukowo-badawczego "Oceanograf" dla Uniwersytetu Gdańskiego. Negatywny wynik badań modelowych dla wymiarów kontraktowych statku spowodował zmianę całego projektu już po podpisaniu umowy. Konieczne stało się podpisanie aneksu. W protokole konieczności zapisano, że wszystkie dodatkowe koszty związane ze zmianą wymiarów i kształtu kadłuba zostaną pokryte przez wykonawcę, czyli Stocznię Remontową Nauta. Dodatkowe koszty związane ze zmianą długości statku oszacowano na 14 mln zł.

Skagerak zamiast badać morze wciąż stoi w Naucie



Naucie nie pomógł na pewno wypadek, który miał miejsce w 2017 roku. Przypomnijmy, że w kwietniu 2017 roku w stoczni Nauta pływający dok, do którego wprowadzony był statek "Hordafor V", przechylił się i zatonął. Stoczni nie powiódł się także projekt dotyczący przebudowy platformy Lotos Petrobaltic. Ostatecznie dużą cześć prac na platformie przeprowadziła Gdańska Stocznia Remontowa. W ubiegłym roku zapalił się magazyn właśnie na terenach Zakładu Nowych Budów Stoczni Nauta.

Koniec Zakładu Nowych Budów



Do tego dochodzą roszady kadrowe. Na początku maja poinformowano, że Stocznia Remontowa Nauta poszukuje prezesa i wiceprezesa. Niestety, choć termin podany w ogłoszeniu dawno minął, wciąż nie obsadzono stanowisk. Kilkukrotnie zwracaliśmy się z pytaniem, co stoi na przeszkodzie i dlaczego na czele Nauty stoi pełniący obowiązki prezesa, a nie prezes, ale nie otrzymaliśmy dotąd odpowiedzi.

Nie powiodły się też plany dotyczące budowy nowych jednostek w Gdańsku. Ostatnio zamknięto Zakład Nowych Budów, uruchomiony w 2013 roku na terenach po Stoczni Gdańsk. Powstawały tam głównie jednostki rybackie, które miały stać się specjalnością Nauty. Niestety, w czerwcu ub. roku jeden z głównych kontrahentów Nauty - stocznia Karstensen - uruchomił własną stocznię w zakładzie wydzierżawionym od Vistal Offshore przy nabrzeżu Indyjskim w Porcie Gdynia. Do tej pory duńska stocznia zlecała budowę kadłubów stoczni Nauta, teraz zaczęła robić je sama. Obecnie majątek po Zakładzie Nowych Budów dzierżawi stocznia Crist.

Opinie (96) 6 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Nic nowego dla Nauty

    Szefostwo mówi, że to "typowe dla branży zawirowania". Powinni raczej napisać typowe dla tej stoczni - zbyt upaństwowionej, uzwiązkowionej czy z permanentymi kłopotami organizacyjnymi w produkcji. Część z tych tematów nie jest zresztą tylko kłopotem Nauty.

    Część kadry, zwłaszcza tej starej, jest na pewno dużej klasy fachowcami ale całość raczej nie za bardzo.

    Mam nadzieję, że obejdzie się bez wyciągania firmy za uszy z kłopotów finansowych, za które znów będzie musiał zapłacić podatnik. W tym z firm konkurencyjnych ale prywatnych. Trzymam za to kciuki jak i za stocznię, bo daje miejsca pracy.

    • 53 2

  • proponuje Kwiatka i Sobola (2)

    Oni sa znawcami dobijania stoczni

    • 29 3

    • no program demolka + to potrafia

      na funduszach załatwionych przez rudego

      • 5 4

    • Jaworsky już czeka

      30 000+

      • 8 0

  • Dawać Dzaworskiego na przewodniczącego

    • 18 6

  • Dobra....

    Łubinia uciekaj bo sie dobiora do ciebie

    • 26 4

  • 'typowe dla branży zawirowania' - sobie upadniemy, rząd uratuje, upadniemy, uratuje, tak się żyje na tej wsi

    • 49 3

  • może Smoliński z Tczewa się nada (3)

    ma bogate doświadczenie? A Guzikiewicz do rady nadzorczej?

    • 63 3

    • Sprawdzony 'locals" to Jaworski (2)

      Ewentualnie p. Arciszewska-Mielewczyk - znają się na tym jak Szydło na byciu przewodniczącą komisji w EU ;)

      • 46 3

      • Co prawda nie o stoczni, ale ciekawy cytat

        charakteryzujący Arciszewską-Milelewczyk:
        "Foka to ewidentny szkodnik, a Bałtyk nie jest jej naturalnym środowiskiem. Przed wojną płacono rybakom za zabicie foki. Jej pojawienie się u nas to wymysł WWF-u i ekologów, głównie niemieckich, którzy chcieliby nam tutaj przeflancować rezerwaty. Musimy zacząć coś robić. Nie ma innego wyjścia".
        Rzeczywiście, polityka to środowisko naturalne psychopatów.

        • 32 1

      • A na co to Arciszewskiej. Swoje juz wywiozla na Cypr.

        • 21 2

  • Komisja

    Sejmowa a jakie niby decyzje może podjąć. Według mnie to tylko bicie piany. Tutaj potrzebne są konkretne postanowienia właściciela czyli państwa polskiego w tym przypadku funduszu Mars.

    • 29 3

  • Nie ma jak fachowcy w państwowym zakładzie . Dobrze się bawimy za pieniądze podatników a jak coś się rypnie to za karę przeskoczymy np. do Lotosu albo KGHM.
    Tacy fachowcy jak w tej Naucie znają się na wszystkim od budowy statków po hodowlę jedwabników .
    To nic ,że jedyny statek jaki w życiu widzieli to był na pocztówce z urlopu w Chorwacji .

    • 71 6

  • Dramat dla małych przedsiębiorców i ich rodzin (7)

    Popieram chęć ratowania rodzimego przemysłu stoczniowego, niemniej metody stosowane przez te przedsiębiorstwa (bo jest ich więcej, niż tylko Nauta) należy pilnie zmienić. Spółki stoczniowe, będące w trybie "przetrwania" po prostu nie płacą swoich zobowiązań, jednocześnie kontraktując kolejne i kolejne. To dziesiątki, setki małych przedsiębiorstw lub samo-zatrudnionych bez wypłaty. I jak dla takiej Nauty 50 czy 100 tysięcy to małe pieniądze, tak dla wielu to kwestia przetrwania, płynności finansowej lub wręcz wprost jedzenia i ubrań dla dzieci, życia. Wielomiesięczne opóźnienia w zapłacie, wymyślane powody opóźnień, "cykanie" po 100 złotych miesięcznie itp. potrafią wykończyć każdego. Zacznijmy naprawę "przemysłu" od ratowania poszkodowanych. I nie chodzi o komisje sejmowe i szukanie winnych, CBA, aresztów itp. bo to w niczym nie pomaga, nie daje pomocy pozostającym bez zapłaty, nie daje chleba na stół pracownikom bez wypłat. Spółka Państwa powinna jako świętość traktować terminy zapłat, praca dla Spółek Państwa powinna być gwarantem bezpieczeństwa, wisienką na torcie, wzorem dla prywatnych przedsiębiorstw. Z pieniędzy Państwa powinny być pokrywane długi, natychmiast. Państwo powinno gwarantować finansowanie. Gdyby tak było, to i z rentownością by nie było problemu, bo wszyscy by się "zabijali" o pracę dla nich, nawet za mniejsze stawki, ale dla tejże stabilności. To najlepsza inwestycja, zarówno w rozwój przemysłu jak i kapitał polityczny.

    • 81 4

    • W punkt !!

      • 9 2

    • Ładnie ujęte.

      Refleksja trafiona, niestety z realizacją trudniej kiedy kluczowe stanowiska w Naucie od lat obsadzanie są ludźmi o niewłaściwych kompetencjach a często ich kompletnym braku. Nie wynika to z braku odpowiedniej kadry! Wartościowi pracownicy, którzy przewinęli się przez stocznie, paru pewnie nadal w niej pracuje, często nie wychylają się i nie trafiają na decyzyjne stanowiska z powodu prostego - przykład idzie z góry, jak zarząd czy dyrekcja wyższego szczebla jest mierna to trudno oczekiwać że podlegli kierownicy będą prezentować choćby przyzwoity poziom...

      • 18 2

    • Jak kontrahent nie zapłacił ci za poprzednią usługę, to wstrzymujesz wykonanie kolejnej. Proste. Działa i z prywaciarzami i z państwowymi. Choć mi sią akurat nie zdarzyło by państwowa firma w PL zapłaciła później niż dzień po terminie. A prywatni? Uhu bywało różnie.

      • 7 2

    • Policzmy długi Nauty(Skarbu Państwa) wobec prywatnych i uczciwych ludzi.

      A co Wy na to, żeby policzyć długi? Mi wiszą ponad 500 000 zł.Przez nierzetelność Skarbu Państwa, który nie umie kontrolować swoich Spółek ja muszę stawać na rzęsach, żeby opłacić dostawców, podwykonawców i pracowników. Czym ryzykuje ? Domem, samochodem, pieniędzmi na życie. swoimi.

      Wiem, że wielu Spółkom i Działalnościom Gospodarczym wiszą znacznie więcej...

      Mało kto odważy się iść z nimi do sądu.

      Doskonale wiedzą jak unikać płacenia faktur. Dlaczego? bo to jest legalne w tym kraju.

      Weźmiesz ze sklepu towar za 5 000 zł i wyjdziesz bez płacenia to ściga Cię policja i nazywają Cię złodziejem. Spółka nie zapłaci faktury wynikającej z Umowy, Protokołu Zdawczo-Odbiorczego potwierdzającego wykonanie świadczenia i co? i nic.... legalne.

      Państwo złodziei i tyle.

      • 24 0

    • A Remontowa Shipbuilding S.A.

      Robi to samo i będzie następna, też nie płaci

      • 1 2

    • Stocznia to nie kopalnia.

      Stocznia to nie kopalnia, nie da się produkować statków na hałdy. Nie ma zleceń nie ma kasy. Osobnym pytaniem jest - dlaczego nie ma zleceń?

      • 5 0

    • spółka skarbu państwa z wilczą mordą.

      Wiem cos o tym, jestem małym podwykonawcą Nauty, nie płaca mi faktur od pół roku.
      i nic nie jestem w stanie zrobić bo na bramie stoją chamy z długą bronią.

      • 0 0

  • dajcie Jaworskiego. On już ma doświadczenie w zamykaniu stoczni (2)

    W Gdańsku 13 lat temu poszło mu jak po maśle!

    • 66 15

    • Może też ubezpieczyć

      • 4 0

    • To akurat plus.

      • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Waldemar Kucharski

współzałożyciel i były prezes zarządu Young Digital Planet SA. Obecnie członek Rady Nadzorczej...