Stocznia Crist zbudowała statek do transportu żywych ryb

Najnowszy artukuł na ten temat Crist buduje okręty dla Belgów i Holendrów

Transport ryb i owoców morza z farm morskich prosto do przetwórni - to zadanie nowej jednostki typu life fish carrier wyprodukowanej w stoczni Crist. W pełni wyposażona, druga w serii jednostka tego typu, została przekazana norweskiemu armatorowi - Arctic Group AS.



NB SC 75/2 - statek typu life fish carrier, to druga z serii, a trzecia w historii jednostka budowana na zamówienie Arctic Group AS, czyli norweskiej firmy specjalizującej się w eksploatacji statków z sektora hodowli ryb. Przedsiębiorstwo dostarcza swoje produkty zarówno do klientów biznesowych, jak i prywatnych na całym świecie. Statek służący do transportu ryb i owoców morza z farm morskich do przetwórni na lądzie będzie operował m.in. na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim, gdzie odbywają się połowy.

Coraz mniej dorszy w Bałtyku. Czy można temu zaradzić?



Głównym przeznaczeniem jednostki jest transport żywych ryb z farm rybnych do fabryk (dalszy przerób ryby). Statek został zaprojektowany do transportu żywych łososi, pstrągów, dorszy i innych gatunków hodowlanych ryb morskich. Żywe ryby będą przechowywane w zbiornikach wyposażonych w obieg wody morskiej, system uzdatniania wody tlenem oraz automatyczny system odkażania zbiorników ozonem. Załadunek i wyładunek ryb odbywać się będzie tzw. metodą próżniową.

Stocznia Crist powraca do Gdańska



- Cieszymy się, że druga jednostka typu life fish carrier dla Arctic Group powstała w naszej stoczni. To kolejna, po hybrydowym promie NB 70 "Herjólfur", w pełni wyposażona jednostka, która została zbudowana przez Crist w tym roku - mówi Tomasz Wrzask, PR manager Crist.
Dzięki odpowiednim wymiarom - długości 75 m, szerokości 15 m, NB SC 75/2 jest w stanie pomieścić nawet do 3 tys. m sześc. specjalnie uzdatnianej wody do przewozu żywych ryb. Masa kadłuba szacowana jest na powyżej 1 000 ton. Jednostka będzie obsługiwana przez dziesięcioosobową załogę.

Opinie (43) 1 zablokowana

  • Szacunek (2)

    W pełni wyposażona jednostka, a nie goły kadłub, jak to się niestety przyjeło.

    • 64 2

    • Nie masz pojęcia. (1)

      To jakieś zacofanie z tymi jednostkami w pełni wyposażonymi. W Polsce dawno już nie ma kadry która byłaby w stanie wykończyć statek na czas i w zgodzie z dzisiejszymi standardami. Zawsze się to kończy brakiem zysku. Tak naprawdę tylko na kadłubie jesteśmy w stanie zarobić.

      • 2 2

      • a guzik prawda

        Oczywiście że w Polsce jest taka kadra, przecież z roku na rok wszyscy nie wymarli. Problemem (z punktu widzenia pracodawcy) jest jednak to, że praca w stoczni jest specyficzna, wymaga poświęcenia, odporności na stres, no i o 40 godzianch w tygodniu można pomarzyć. Ludzie, którzy coś sobą reprezentują, z łatwością znajdują inne, spokojniejsze zajęcia. Dodając to tego niekoniecznie powalające wypłaty w stoczniach, i jeszcze styl zarządzania typu GSR czy RSB, nikomu się po prostu nie chce w tym babrać. Zresztą, jak widać po Criscie, jednak tacy ludzie są skoro ktoś te statki buduje i oddaje. A tak na marginesie ... zarobić, to można wyłącznie na gotowym statku, na kadłubkach można przeżyć.

        • 0 1

  • (2)

    "Statek służący do transportu ryb i owoców morza z farm morskich do przetwórni na lądzie będzie operował m.in. na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim, gdzie odbywają się połowy."
    To w końcu połowy czy akwakultura?

    • 12 2

    • Sam jesteś akwakultura (1)

      Ta kalka językowa świadczy o twoim upośledzeniu umysłowym.

      • 1 9

      • raczej o twojej kompletnej niewiedzy

        Oczywiście akwakultura. Norwegia, Szkocja, Faroe, Szetlandy, Chile.

        • 0 0

  • no i co? da się? (2)

    kolejny raz czytam o tym, ze Crist coś zwodował. No i generalnie trójmiejskie stocznie sobie radzą. To co umarło? - bo chyba nie przemysł stoczniowy.
    Nie powiem głośno...

    • 27 5

    • Stocznie w 3miescie nigdy nie padły. (1)

      Praca w tych stoczniach jest bez przerwy tyle, że w mniejszej skali i głównie budowa kadłubów i remonty. W większości stocznie zostały sprywatyzowane co przyczyniło się do powstania wielu mniejszych stoczni/podmiotów. Pracy jest mniej jak w latach 80 i 90 ale 95% stoczniowców wyjechało do stoczni w Niemczech, Norwegii i Szkocji. 80% pracowników w zagranicznych stoczniach jako elektrycy, kadłubowcy i izolacje to Polacy.

      • 5 0

      • Nie radza sobie

        "Radzą" sobie jak polskie kopalnie i sieją propagande "sukcesu". Podwykonawcy długimi miesiącami czekają na kasę. Mają po killaset milionów długu.

        • 2 1

  • To jest taki (10)

    pływający "odkurzacz" do wciągania ryb które hodowane są w ogrodzeniu i dokarmiane przez ludzi. Taki statek podpływa nad farmę np.łososia -wysuwa tubę na określoną głębokość i ssie wodę wraz z rybkami. Jak już napełni ładownie żywym towarem to urządzenia dbają o to aby rybki się nie ze śneły( nie zdechły) w trakcie podróży do przetwórni z powodu braku tlenu w wodzie....
    To taka b.nowoczesna jednostka "połowowa".....Nie to co dawniejsze trawlery przetwórnie co dzięki sonarowi namierzały ławicę ryb i wypuszczały sieci. Póżniej konkretny "zaciąg" i rybki do ładowni i do przerobu już na statku. Filety, tusze lub bloki mrożone..i następnie trasa do statku bazy. Ile to się nie raz taki trawler (M/T) "nalatał" po Atlantyku za rybami aż zapełnił ładownie...

    • 13 2

    • W latach 70-tych i

      jeszcze do połowy lat 80-tych ub.wieku to w Stoczni im.Komuny Paryskiej w Gdyni (następnie Stocznia Gdynia SA) wodowania trawlerów rybackich (wodowania boczne) odbywały się co klika tygodni....I były to jednostki połowowe z prawdziwego zdarzenia....Wiele z nich było jednostkami o bardzo dużym stopniu zautomatyzowania i dość skomplikowane konstrukcyjne. Zasadą i wymogiem nr.1 było ich tzw.dzielność morska( operowanie na M.Północnym i Atlantyku) i autonomiczność(zdolność do samodzielnego operowania na morzu bez zawijania do portów lub do statku "bazy". To co zbudowano to jest stosunkowo prostą konstrukcją....

      • 7 8

    • Moj s.p Tata plywal na tych rufowych Trawlerach "Aries" - strasznie pechowy statek,"Uran", "Andromeda" etc (2)

      • 1 2

      • AGKS (1)

        • 2 3

        • Idz na inne forum

          • 0 0

    • Gdyby nie operujące

      na Morzu Bałtyckim-trawlery rybackie innych bander niż RP i to tzw ."paszowce" to rybki hodowane na farmach u wybrzeży Norwegii nie miały by co jeść...Stąd te braki śledzi, dorszy i szprotek bałtyckich na naszym rynku.....Przełowienie ? Nie to jest przetrzebienie..

      • 12 1

    • Dobre były trawlery z serii B-29

      np.M/T "Laskara" PPDi UR Gryf Sczecin ... A swoją drogą na czym ten "pech" polegał?? Te wymienione to należały do Gdyńskiego "Dalmoru"...Seria m/t B-20 z lat 60-tych...

      • 4 1

    • m/t "URAN" nr.burtowy GDY-302 i m/t "Andromeda" nr.burtowy GDY-310 Operowały na morzach M.Barentsa i na Falklandach.. Błąd : ! to była seria B-15..

      • 2 0

    • dziwne pytanie ?

      W "Criście"(???)-czy w jednej z około 30-35 niezależnych innych spółek działających na terenie Cristu ???? Poszukują;( Ogłoszenie Crist SA) wszelkiego typu specjalności monterów i spawaczy nawet nie wykwalifikowanych-na kurs i do pracy/współpracy i chyba nadal na własnej działalności..."Chyba" bo chyba nic się nie zmieniło-oferują standardowo-"współpracę", a nie zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę...Może jednak stał się "cud"..??? i są umowy o pracę lub umowy zlecenie ???

      • 3 4

    • Praca w "stoczniach"????

      To nie dla mnie...Szkoda zdrowia. Średnia długość życia stoczniowca na emeryturze (jak dożyje) to ledwie 5-8 lat. A jeżeli uda się trochę dłużej to co to jest za życie...Lekarze+lekarstwa+szpitale+przychodnie+rehabilitacje i czekanie kiedy....+Teraz zarobisz,a pózniej wydasz na "życie"..też.

      • 4 1

    • Niestety nie dojdziesz juz prawdy.

      Ryby maja tragiczny los.Duszą sie ,wiszą żywe w sieciach.
      Taki statek ma niby zapobiec temu. ?
      Ale prawda jest taka, że dostali dotacje ,maja super kuter i na pewno nie beda się martwić o los ryb.
      Po prostu odłowią wiecej .
      No super że ryby nie będą sie dusić akurat na statku(w co i tak nie wierzę).Bo będą mieli parcie żeby więcej,jak to z koncernami bywa.słupki się liczą,a nie jakaś tam głupia ryba.
      Ps.A w tym baseniku na pewno ryby będą w świetnym humorze przez te długie godziny.

      • 2 0

  • Chyba wszystkie ryby są żywe, czy nie mam racji? (1)

    • 4 5

    • Do czasu

      • 5 0

  • Czyli podobnie do ciężarówki

    Która jeździ po wsiach i świnki, krówki skupuje

    • 6 1

  • Uff

    Bo na Bałtyku, o towar było by trudno... A jak puszczą beczki z chemią na wraku w zatoce to nie będzie nic, nawet turystów z zapylonego slunska

    • 5 3

  • (2)

    Ile zarabia teraz srednio szlifierz (hauer) na reke w criscie ?

    • 5 0

    • (1)

      Ze 22-25 zł na własnej działalności. Odlicz zus i podatek to niewiele zostanie.

      • 3 2

      • zarobek na godzinę

        po odliczeniach zostaje 12 - 13 zł na godz. netto czyli ok.2500 zł ( za 200 godzin)

        • 7 1

  • Hej, pseminoł jus cas piknych redyków!

    • 0 3

  • Hmm (1)

    a nie prościej te ryby ciągnąć w sieci za statkiem? też będą w morskiej wodzie... Jak łowiłem z łódki, to siatkę za burtą trzymałem i było ok...

    • 1 7

    • A jaka rozwijales predkosc i ile ich transportowales?

      • 3 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Ryszard Gretkowski

Jest absolwentem Wydziału Mechanicznego Uniwersytetu Technologiczno- Przyrodniczego im.J.J....

Najczęściej czytane