stat

Embro: spersonalizowane obuwie sposobem na biznes

Współwłaściciele Embro: Bartłomiej Bucholc i Michał Kowalewski. - Projekt Embro współtworzy 16 osób. Są wśród nas tancerze, artyści, graficy, projektanci oraz osoby ściśle związane z social media - mówi Bucholc.
Współwłaściciele Embro: Bartłomiej Bucholc i Michał Kowalewski. - Projekt Embro współtworzy 16 osób. Są wśród nas tancerze, artyści, graficy, projektanci oraz osoby ściśle związane z social media - mówi Bucholc. mat. prasowy/Embro

Własną firmę założyli w wieku dwudziestu kilku lat, wierząc, że w dzisiejszych czasach ludzie doceniają zwłaszcza to, czego nie ma nikt inny. O budowaniu własnej marki, spersonalizowanym obuwiu i młodym podejściu do biznesu rozmawiamy z Bartłomiejem Bucholcem i Michałem Kowalewskim, właścicielami sopockiego Embro.



Alicja Olkowska: Zacznijmy od początku. Kim jesteście z wykształcenia i dlaczego postanowiliście zająć się biznesem, który nie jest z nim związany?

Bartłomiej Bucholc: Z wykształcenia jestem technikiem geodetą. Podjąłem studia zaoczne na kierunku Geodezja i Kartografia na Politechnice Gdańskiej, bo wcześniej, po ukończeniu szkoły, rozpocząłem pracę w zawodzie. W końcu jednak zrezygnowałem zarówno ze studiów, jak i z wykonywanego zawodu na rzecz realizacji swoich marzeń. Z przedsiębiorczością miałem bezpośredni kontakt od najmłodszych lat, ponieważ moi rodzice prowadzili swoją firmę. Sam też przygotowywałem się do własnej działalności: od kilku lat czytam sporo książek biznesowych, biografii ludzi sukcesu. Będąc zainspirowany historiami tych wszystkich ludzi, poczułem, że powinienem podążyć tą samą drogą.

Michał Kowalewski: Ukończyłem liceum ogólnokształcące na profilu biologiczno-chemicznym. Wróżono mi karierę związaną z medycyną, natomiast od najmłodszych lat wiedziałem, że moją ścieżką jest przedsiębiorczość. Rozpocząłem studia na kierunku Psychologia w biznesie, jednak już po pierwszym roku postanowiłem postawić na swoim. Zrezygnowałem ze studiów na rzecz własnej firmy, aby uczyć się przedsiębiorczości w praktyce. Doświadczenie zebrane w tym okresie, a także wiedza zdobyta dzięki wielu szkoleniom, zaprocentowały odwagą i kreatywnością. W ideę Embro uwierzyłem od samego początku, co przełożyło się na zaangażowanie w pracę nad projektem.

Ale Embro to nie tylko wy. Kto jeszcze jest zaangażowany w firmę?

BB: Projekt Embro współtworzy 16 osób. Są wśród nas tancerze, artyści, graficy, projektanci oraz osoby ściśle związane z social media. Stworzyliśmy strukturę organizacyjną, która definiuje zadania i obowiązki osób pracujących przy projekcie. Zespół tworzą osoby odpowiedzialne za metamorfozy, za personalizację, ale również zajmujące się tylko marketingiem czy prowadzeniem social media. Dzięki zaangażowaniu całego zespołu myślimy o Embro na wielką skalę.

Zanim jednak stworzyliście zespół, krok po kroku budowaliście markę. Opiszcie drogę od pomysłu do realizacji.

BB: Spotkaliśmy się we wrześniu 2015 roku. Opowiedziałem Michałowi o moim pomyśle dotyczącym personalizacji obuwia haftem komputerowym. Michał, mając kilkuletnie doświadczenie w prowadzeniu swojej firmy stwierdził, że pomysł ma potencjał i zaproponował mi współpracę. Tak to się wszystko zaczęło. Szukaliśmy inspiracji na zagranicznych portalach, blogach itd. Nie posiadaliśmy zasobów finansowych na realizację swojego pomysłu. Mieliśmy natomiast wizję i ogromną determinację, by swój cel osiągnąć.

MK: W styczniu 2016 zobaczyliśmy wielki baner reklamujący konkurs Gdyński Biznesplan 2016. Stwierdziliśmy, że zgłaszając się do takiego konkursu możemy jedynie zyskać, ponieważ nasz pomysł na biznes zostanie zweryfikowany, a dla nas będzie to dodatkowa motywacja do choćby napisania biznesplanu. Tak rozpoczęła się nasza przygoda z konkursem, w którym zdobyliśmy wyróżnienie, co przy 469 startujących projektach było dla nas ogromnym sukcesem. Równolegle rozwijaliśmy nasz projekt na wielu płaszczyznach, a także szukaliśmy finansowania, które umożliwiłoby start.

BB: W sierpniu zadebiutowaliśmy podczas Cropp Baltic Games 2016. Nasze stoisko spotkało się ze sporym zainteresowaniem, które przerosło nasze oczekiwania. Mieliśmy okazję porozmawiać z naszymi potencjalnymi klientami, którzy utwierdzili nas w przekonaniu, że podążamy we właściwym kierunku.

Czy rzeczywiście w dzisiejszych czasach klienci chcą mieć coś wyjątkowego i spersonalizowanego? Czy jest zapotrzebowanie na takie produkty i co jest dla was najważniejsze w każdym projekcie?

MK: Gdyby buty służyły wyłącznie do chodzenia, każdemu wystarczyłoby maksymalnie 5 par. Jednak w momencie, gdy stają się one elementem wizerunku, wówczas okazuje się, że nawet 10 par to wciąż niewystarczająca ilość. 

BB: Najważniejsza jest dla nas pasja i charakter klienta. Bazując na tych czynnikach oraz jego oczekiwaniach stworzony zostanie unikatowy i w pełni spersonalizowany projekt, z którym klient będzie chciał się utożsamić. Dzięki temu usługa posiada nie tylko wartość funkcjonalną, ale także emocjonalną.

Zaskoczyły was jakieś realizacje?

BB: Zaskakuje nas kreatywność naszych klientów. Do każdego projektu podchodzimy indywidualnie, co wiąże się z brakiem rutyny czy jakiejkolwiek szablonowości podczas ich realizacji. Jednym razem umieszczamy pseudonim na ulubionych butach, innym razem zaś tworzymy szpilki z wizerunkiem Dartha Vadera znanego z "Gwiezdnych Wojen".

Powiedźcie więcej o ofercie Embro.

BB: Na chwilę obecną świadczymy usługi serwisu oraz personalizacji obuwia. Są to przede wszystkim czyszczenie, renowacja, custom, projekt graficzny, personalizacja oraz impregnacja obuwia. W najbliższym czasie wprowadzimy również możliwość zamawiania personalizowanych worków na obuwie oraz sneakerboxów, czyli indywidualnych szafek na obuwie. W niedalekiej przyszłości planujemy również stworzyć mobilne centrum personalizacji, które umożliwi nam prezentowanie idei Embro na różnego rodzaju wydarzeniach czy targach. Pomysłów na rozwój mamy wiele, czas je zweryfikuje.

Ile kosztuje taka przyjemność i jaki jest czas oczekiwania?

BB: Czas oczekiwania jest uzależniony od stopnia skomplikowania projektu, jednak dokładamy wszelkich starań, aby nigdy nie przekroczył on 2 tygodni. Ceny naszych usług wahają się od kilkunastu do nawet kilkuset złotych. Charakterystyka usług wymusza na nas indywidualne podejście do każdego projektu, a co za tym idzie wyceny. Dla przykładu: usługa impregnacji obuwia kosztuje od 14 zł, a pełna renowacja z projektem graficznym oraz personalizacją to nieraz koszt ponad 300 zł. Wszystko zależy od stopnia skomplikowania projektu oraz zakresu prac, które musimy wykonać.

Wasza pracownia znajduje się w Sopocie i też się wyróżnia, choć na jej otwarcie musimy jeszcze chwilę poczekać.

BB: W centrum Sopotu przy al. Niepodległości 784 zobacz na mapie Sopotu powstaje nasza pracownia, którą zaprojektował dla nas Michał Birosz oddając ideę naszej firmy. Sprzedaż Embro opiera się wokół relacji. Jako firma idziemy pod prąd, wychodzimy poza ramy standardowej relacji sprzedawca-nabywca. W tym celu lokal został podzielony na część ekspozycyjną oraz pracownię, która również jest otwarta dla naszych klientów. Wówczas klienci biorą aktywny udział w procesie tworzenia.

MK: Oficjalne otwarcie zaplanowaliśmy na 9 grudnia. Tego dnia organizujemy dzień otwarty. Zaprosiliśmy wszystkie osoby, które w mniejszym lub większym stopniu zaangażowały się w tej projekt. Zapraszamy również wszystkich tych, którzy chcą porozmawiać z nami o swoich pasjach, butach, lub po prostu chcą przyjść zobaczyć nasz lokal i porozmawiać o Embro.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (28)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Strefa start-up

Najczęściej czytane