stat

Pierwszy pociąg z Chin do DCT. Kontener w 12 dni


Z Chin do Gdańska jedzie 12 dni, ale jest dwa razy droższy niż kontenerowiec. Do terminala kontenerowego DCT w Porcie Gdańsk przyjechał pierwszy pociąg z kontenerami z Dalekiego Wschodu w ramach połączenia uruchomionego przez firmę Adampol. Pierwszym transportem przyjechało 30 kontenerów, głównie z elektroniką i odzieżą, część uda się w dalszą podróż, ale tym razem drogą morską m.in. do Helsinek.



Transport kontenerów z Chin do Polski to nic nowego. Firma Adampol, która ma terminal przeładunkowy w Małaszewiczach, zajmuje się tym od dawna. Każdego dnia przez Małaszewicze przejeżdża 19 pociągów z wszystkich najważniejszych chińskich terminali lądowych, jak: Xi'an, Chengdu, Chonqging, Hefei, Zhenghzou, Wuhan, Changsha czy Harbin. Jednak połączenie tego suchego terminala z terminalem morskim DCT w Gdańsku to już nowość.

- Dzięki uruchomieniu połączenia między naszym terminalem w Małaszewiczach a DCT Gdańsk wiele szlaków transportowych, do tej pory prowadzących z Chin przez Hamburg i Duisburg do Wielkiej Brytanii oraz Skandynawii, zostanie przyspieszonych nawet o pięć dni. Będzie to miało bardzo duży wpływ na jeszcze większą rozpoznawalność Portu Gdańsk, który do tej pory był bardziej kojarzony w Chinach ze swoich połączeń oceanicznych - powiedziała Elena Łukanowa, prezes zarządu Adampolu.

Krócej o pięć dni od konkurencji



Czas przejazdu pociągu wyniesie 12 dni, ale możliwe jest skrócenie tranzytu nawet do 10 dni, a - doliczając do niego dwudniowy czas bezpośredniego serwisu morskiego - całe rozwiązanie umożliwi dostawy towarów z centralnych Chin w okolice Londynu, Sztokholmu, Oslo czy Helsinek przez Port Gdańsk w 12-14 dni.

- To wartość dodana portu, rozszerzony wachlarz możliwości dla klientów. To dowód na to, że transport morski oraz lądowy mogą się rozwijać i współistnieć w harmonii, umacniając tym samym pozycję portu i terminala DCT jako północnej bramy dla najszybciej rozwijającego się regionu w Europie - powiedział z kolei Cameron Thorpe, prezes DCT Gdańsk.
- Nowe połączenie kolejowe z Chin bezpośrednio do Portu Gdańsk jest alternatywą dla portów zachodnioeuropejskich, która znacząco skraca czas dostawy kontenerów na rynki Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Dzięki temu jesteśmy w stanie przyspieszyć transport kontenera o pięć dni. Należy pamiętać również o mniejszej liczbie operacji na kontenerze, co przekłada się na mniejsze koszty. Widzimy w tym szansę na wykorzystanie naszej mocno rozwiniętej siatki połączeń i infrastruktury przeładunkowej - powiedział Łukasz Greinke, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

2 tys. dolarów za kontener



O tym, która forma transportu jest atrakcyjna, decydują priorytety, jakie ma klient. Jeśli komuś najbardziej zależy na czasie, może wybrać transport lotniczy, niestety jest on 20, a czasem nawet 30 razy, droższy niż pociąg czy statek. Najtaniej jest przewieźć towar statkiem, ale też trwa to najdłużej. Kontenerowce do Europy płyną od 40 do 50 dni (do DCT ok. 45 dni).

- Pociąg w tym zestawieniu jest bardzo atrakcyjny. Towar dociera na miejsce w 10-14 dni i jest tylko dwa razy drożej niż statkiem. Mówimy tu o kosztach rzędu 2 tys. dolarów za kontener. Kiedy ktoś kupuje kontener z towarem wartym 100 tys. euro i ma na tym 10 tys. euro marży, to jeżeli ten kontener dojedzie do niego nawet o 1 tys. dolarów drożej, to gdy ten towar sprzeda w ciągu tygodnia, może taką operację powtórzyć nawet cztery razy, zarobić 40 tys. euro i nie czekać, aż dopłynie kolejny statek. Natomiast powrotne pociągi, czyli do Chin, w tej chwili mogą być tańsze i konkurować kosztami z frachtami morskimi - mówi Łukasz Szutenberg, business development manager w Adampol SA.
Jednak według założeń właśnie uruchomione połączenie kolejowe nie ma być konkurencją dla połączeń dalekomorskich, a jedynie uzupełnieniem oferty. Pamiętajmy, że pociąg jednorazowo zabiera ok. 40 kontenerów, a największe kontenerowce ponad 23 tys. kontenerów.

Pierwszym transportem z Chin do Gdańska przyjechało 30 kontenerów, następny pociąg z liczbą 41 kontenerów jest planowany w grudniu. Regularne transporty cotygodniowe są planowane od stycznia 2020 r.

- Mamy nadzieję, że do tego czasu uruchomimy już połączenie ro-ro. Z tym jest związanych dużo formalności. Obecnie do kontenera możemy spakować trzy samochody, a do kontenera ro-ro zmieści się 10, a nawet 12 aut - mówi Łukasz Szutenberg.

Port i terminal dla Białorusi



Co będzie wożone tymi kontenerami?

- Wszystko, od elektroniki i kosmetyki, po samochody. Właśnie w branży moto nasza firma ma największe doświadczenie. Chcemy, żeby przyjeżdżały w kontenerach na specjalnych platformach i dalej były dystrybuowane do Anglii i Szwecji. Zainteresowanie jest ogromne, nie spodziewaliśmy się. Mamy bardzo dużo zapytań od firm, głównie producentów odzieży, elektroniki i koncernów samochodowych - dodaje Łukasz Szutenberg.
Eksperci podkreślają też inne zalety tego połączenia. W drodze powrotnej połączenie to również będzie wykorzystywane do transportów w kierunku Białorusi, umożliwiając DCT i Portowi Gdańsk zostanie strategicznym portem tego kraju, a Adampolowi terminalem przeładunkowym. To nie koniec. Pociąg z Chin do Polski przejeżdża przez Kazachstan. Niedaleko jest też do Korei Południowej. Dlatego te dwa kraje też są zainteresowane tym projektem. Na spotkaniu w Porcie Gdańsk obecna była Miry Sun, ambasador Republiki Korei w Warszawie.

Opinie (103) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Katarzyna Dobrzyniecka

Ekonomista, Absolwent Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego Od ponad 10 lat Dyrektor...