stat

Stocznia Nauta bez prezesa

Stocznia Nauta specjalizuje się w budowie statków rybackich.
Stocznia Nauta specjalizuje się w budowie statków rybackich. fot. materiały prasowe

Prezes Stoczni Remontowej Nauta zrezygnował ze stanowiska. Decyzję tłumaczy względami osobistymi i wykonaniem powierzonych mu zadań, jakie były mu postawione w momencie obejmowania tej funkcji, czyli zaledwie pół roku temu.



Od kwietnia tego roku funkcję prezesa w Stoczni Remontowej Nauta pełnił członek Rady Nadzorczej spółki Marcin Dąbrowski. Wcześniej - od lutego 2018 roku - pełnił on obowiązki prezesa Nauty, po odwołaniu Sławomira Latosa. Niespodziewanie w sierpniu tego roku Rada Nadzorcza ogłosiła wszczęcie postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko prezesa zarządu spółki. Ostateczny termin składania ofert wyznaczono na 31 sierpnia 2018 roku. Jednak dzień przed otwarciem nadesłanych zgłoszeń postępowanie zakończono bez wyłonienia kandydata, co więcej - bez podania przyczyny. W środowisku mówiło się o naciskach ze strony związków zawodowych działających w stoczni, a nawet groźbie strajku, jaki miał wybuchnąć, jeśli doszłoby do zmiany prezesa.

Czytaj też: Państwowe stocznie w ręce ministra Gróbarczyka

Tym razem postępowanie trzeba będzie przeprowadzić, ponieważ obecny prezes sam zrezygnował ze stanowiska ( z dniem 31 października), o czym poinformował w specjalnym oświadczeniu. Swoją decyzję tłumaczy z jednej strony względami osobistymi, a z drugiej wypełnieniem zadań, jakie były mu postawione w momencie obejmowania tej funkcji.

- Rada Nadzorcza powołując mnie na stanowisko wyznaczyła zadanie opracowania i wdrożenia planu naprawczego dla Spółki, którego podstawowymi częściami składowymi było ustabilizowanie sytuacji płynnościowej, sprzedaż aktywów nieprodukcyjnych oraz restrukturyzacja przedsiębiorstwa, mająca doprowadzić do odzyskania rentowności - czytamy w oświadczeniu prezesa Marcina Dąbrowskiego.
Według Dąbrowskiego plan wykonał, bo plan naprawczy, który został na początku tego roku zaakceptowany przez Radę Nadzorczą, udało się wdrożyć niemal w całości.

- Stocznia skupia się w obecnej chwili na prowadzeniu rentownych projektów w segmencie remontów i przebudów cywilnych oraz wojskowych. Współpracujemy z wieloma kooperantami, regularnie regulując swoje zobowiązania. W połowie roku sprzedane zostały tereny przy ulicy Waszyngtona w Gdyni, dzięki czemu znacząco zredukowane zostały zobowiązania spółki. Obniżone zostały koszty stałe w spółce, dzięki czemu stocznia odzyskała rentowność - czytamy w oświadczeniu prezesa.
Plan naprawczy był niezbędny, bo w środowisku stoczniowym od dawna mówiło się, że Nauta jest w złej sytuacji finansowej i ma spore opóźnienia w płatnościach dla podwykonawców oraz dostawców. Nie pomógł jej też na pewno wypadek, który miał miejsce w 2017 roku. Przypomnijmy, że w kwietniu 2017 roku w stoczni Nauta pływający dok, do którego wprowadzony był statek "Hordafor V", przechylił się i zatonął. Stoczni nie powiódł się także projekt dotyczący przebudowy platformy Lotos Petrobaltic. Dotychczas dużą cześć prac na platformie przeprowadziła Gdańska Stocznia Remontowa. Ostatnio zapalił się magazyn na terenach Zakładu Nowych Budów Stoczni Nauta.

Aż 95,86 proc. akcji Stoczni Nauta należy do państwowego Funduszu Inwestycyjnego MARS FIZ. Pozostałe akcje należą do pracowników spółki oraz Skarbu Państwa.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (120)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane