Trzecia rocznica położenia stępki pod prom dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej

Tak miał wyglądać prom dla PŻB.
Tak miał wyglądać prom dla PŻB. fot. materiały prasowe

Dziś mamy trzecią rocznicę położenia stępki pod prom dla PŻB i trzecią podpisania umowy na jego budowę. Z tej okazji posłowie PO zapowiedzieli złożenie wniosku o zbadanie procesu budowy do Najwyższej Izby Kontroli. Choć o budowie trudno tu mówić, bo stępka dawno zardzewiała, a prom dalej jest w fazie projektu.



Jak oceniasz obecną sytuację branży stoczniowej w Polsce?

taka jak zawsze: dobrze zarządzane firmy sobie radzą słabo zarządzane - żle 31%
jest trudna dla wszystkich 13%
podmioty prywatne mają się dobrze, firmy państwowe - źle 56%
zakończona Łącznie głosów: 559
Rok temu zapytaliśmy czytelników, czy ich zdaniem prom dla PŻB powstanie do 2021 roku? Tylko 5 proc. odpowiedziało, że "tak", kolejnych 5 proc. stwierdziło, że trudno powiedzieć. Aż 90 proc. odpowiedziało, że "nie", bo znów będzie opóźnienie. Cóż, tym razem można stanowczo powiedzieć, że większość się nie myli.

Przypomnijmy: 23 czerwca 2017 roku było bardzo uroczyście. Na pochylni Wulkan w Szczecińskim Parku Przemysłowym nie zabrakło ministrów i dalekosiężnych planów. Wówczas położono stępkę pod budowę promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, który miała zbudować Morska Stocznia Remontowa Gryfia. Zwykle taka uroczystość oznacza rozpoczęcie budowy, ale nie w tym wypadku. Ten projekt rozpoczęto od stępki, a teraz - od trzech lat - trwa projektowanie. Wydarzenie miało więc charakter symboliczny, bo blach nie cięto, a budowa nie rozpoczęła się do dziś.

Prom dla PŻB wciąż w fazie projektu. Druga rocznica położenia stępki



- Przyjechaliśmy tutaj, żeby dać nadzieję na rozwój Stoczni Szczecińskiej, dać konkretne zamówienia, stworzyć popyt na okręty i statki, które będą tutaj budowane - przekonywał trzy lata temu wówczas jeszcze wicepremier Mateusz Morawiecki.

Harmonogram bez harmonogramu



Przypomnijmy: Według pierwszych deklaracji prace miały się rozpocząć na przełomie 2017 i 2018 roku. W 2019 r. prom miał być gotowy do zwodowania, a do armatora miał trafić na początku 2020 roku. Potem harmonogram się... rozjechał. Dwa lata temu zapewniano więc, że cięcie blach ma się rozpocząć na przełomie stycznia i lutego 2019 roku. Z kolei jednostka ma być gotowa na przełomie 2020 i 2021 r. Jak widać, harmonogram dalej się "rozjeżdża".

W ubiegłym roku z okazji drugiej rocznicy położenia stępki Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, złożył kolejną deklarację i stwierdził, że... "prace przy budowie promu idą do przodu". W tym roku nawet już nie padła żadna deklaracja.

Gdzie jest prom dla PŻB? Stępka symboliczna



Sami więc zapytaliśmy w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, co dalej z promem. Na jakim etapie jest ten projekt. Czy budowa promu jest kontynuowana? Kto teraz zajmuje się tym projektem?  

- Program dalej jest realizowany, choć ma opóźnienie, o którym już informowaliśmy. Dodatkowo sytuacja na rynku stoczniowym oraz frachtowym spowodowana globalną pandemią utrudniła prace w ostatnich miesiącach. Dotyczy to wszystkich operujących na Morzu Bałtyckim operatorów promowych, którzy realizują projekty dot. budowy nowych promów. Aby usprawnić budowę serii promów dla polskich armatorów, powołano spółkę celową Polskie Promy. Ostateczny koszt nie jest znany z uwagi na to, że trwają negocjacje dot. ostatecznego kształtu projektu jednostki dostosowanej do wykorzystania nowoczesnych ekologicznych napędów oraz najnowszych rozwiązań w zakresie ro-pax. Nowy termin oddania do użytku pierwszego promu zostanie określony przez stocznię, która będzie w nowej formule realizować budowę. W całym projekcie inwestycyjnym w polskich stoczniach zostaną zbudowane cztery promy - poinformowało nas biuro prasowe resortu gospodarki morskiej.

Na kłopoty koronawirus



Stoczniowcy boją się, że utoną w "covidowym" chaosie



Cóż, koronawirus. Program tzw. odbudowy polskich stoczni był jednym z flagowych pomysłów rządu PiS. W związku z tym odkupiono Stocznię Gdańsk, kupiono Stocznię Marynarki Wojennej, dziś będącą Stocznią Wojenną, wyłożono duże środki na odrodzenie stoczni w Szczecinie. Niestety, jak promu nie było, tak nie ma. W ubiegłym roku ministerstwo co jakiś czas zapewniało, że już za chwilę będzie projekt, za chwilę będzie harmonogram. A potem nastała cisza. Tylko w środowisku mówiło się, że całe przedsięwzięcie powierzono duńskiej firmie, która niekoniecznie chciała budować promy w Polsce. Coraz głośniej mówiło się, że ostatecznie zostaną zamówione w Chinach. Ten pomysł oficjalnie forsował ówczesny prezes PŻM, były wiceminister gospodarki morskiej Paweł Brzezicki. Niestety w tej dyskusji zapomniano o potencjale stoczni trójmiejskich, niekoniecznie tych państwowych. Potem z promów dla PŻB zrobiły się promy dla PŻM. Powstała spółka Promy Polskie.

Gospodarka morska w Trójmieście



- Negocjujemy zakup projektu promu, który ma zostać wybudowany w Szczecinie - poinformował w połowie lutego tego roku na konferencji prasowej minister Gróbarczyk i dodał, że promy muszą być gotowe za trzy lata, bo do tego zobowiązuje umowa z portem w Ystad.
Przypomnijmy, że zgodnie z tą umową polski armator zobowiązał się do wymiany floty na jednostki większe i napędzane LNG.

Za to rocznicę położenia stępki zamierzają... zauważyć posłowie opozycji.

- Złożymy do Najwyższej Izby Kontroli wniosek dotyczący zbadania procesu budowy promu dla PŻB - zapowiedział w poniedziałek w Szczecinie poseł PO Arkadiusz Marchewka. Choć o procesie budowy trudno tu mówić.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Sławomir Kądziela

Od 2008 roku związany z rozwojem usług inżynierskich, serwisowych i informatycznych SESCOM SA...