Protest rybaków. Tym razem podrzucono ryby pod bramę Urzędu Morskiego

Najnowszy artukuł na ten temat

Zakaz połowu dorszy. Resort rozpoczyna nabór wniosków

Protest rybaków pod Urzędem Morskim w Gdyni.


Górnicy zwykle w ramach protestów wysypują węgiel na tory, rolnicy ostatnio rozsypali jabłka na ulicach stolicy, a rybacy wybrali... ryby. Miały być - według zapowiedzi - dwie tony, a skończyło się na dwóch siatkach, które położono pod bramą Urzędu Morskiego w Gdyni. To kolejna odsłona protestu rybaków rekreacyjnych, którym obiecano rekompensaty za zakaz połowu dorszy i słowa nie dotrzymano.



Najpierw była blokada portu we Władysławowie, potem utrudnianie wpływania statkom do Portu Gdynia, a potem Portu Gdańsk, teraz rybacy w ramach akcji protestacyjnej pikietowali pod dyrekcją Urzędu Morskiego w Gdyni. To kolejna odsłona protestu, który rozpoczął się jeszcze w ub. roku. Jeszcze dziś rano zapowiadano, że pod bramą Urzędu protestujący wysypią dwie tony ryb, skończyło się na dwóch siatkach.

Rybacy rekreacyjni rozpoczęli protest



Dlaczego rybacy protestują? Od 2020 roku przez cztery lata nie można poławiać dorszy w Bałtyku. Chodzi o odbudowanie stada. Polscy rybacy mają otrzymać rekompensaty, niestety nie wszyscy. Zapomniano o tzw. rybakach rekreacyjnych, czyli armatorach organizujących rekreacyjne wyprawy dla wędkarzy. W całej Polsce jest ok. 200 jednostek, które z tego żyją. Ta grupa czuje się pominięta w negocjacjach. Twierdzą, że z dnia na dzień pozbawiono ich źródła utrzymania, bowiem właśnie połów dorszy był podstawowym źródłem ich dochodu. Na początku tego roku udało się usiąść do negocjacji. Resort gospodarki morskiej obiecał rekompensaty, ale... na obietnicach się skończyło.


Pod koniec kwietnia rybacy protestowali na Zatoce Gdańskiej. Do blokad portów morskich w Gdańsku i Gdyni nie doszło. Kutry jedynie pływały wzdłuż toru podejściowego i utrudniały wejście statków do portów. Przedstawiciele Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa Rekreacyjnego wręczyli dyrektorowi Urzędu Morskiego w Gdyni pismo ze swoimi postulatami, prosząc, by przekazali je premierowi. Niestety pozostało ono bez odpowiedzi.  

Gospodarka morska w Trójmieście



Przypomnijmy, że rybacy zgodzili się na złomowanie jednostek, stworzenie osłony na czas opracowania przepisów przez ministerstwo i rekompensaty dla załóg. Jednak jest rozdźwięk między tym, co chce dać rząd, a czego oczekują rybacy. Zdaniem rybaków potrzeba na to ok. 150 mln zł. W rozmowach z premierem Mateuszem Morawieckim padła kwota 50 mln zł. Na to rybacy chcieli się zgodzić. Niestety minister resortu gospodarki Marek Gróbarczyk w wystąpieniach w mediach mówi jedynie o  20 mln zł. Protestujący twierdzą jednak, że to za mało, że ta kwota to kpina i wzywają ministra do rozmów. Przy tej kwocie na jeden kuter wyszłoby po ok. 180 tys., a samo złomowanie może kosztować połowę tej kwoty. Należy też zauważyć, że same jednostki są warte wielokrotnie więcej.

- Minister obiecał, że te słynne 20 mln zł otrzymamy do 31 marca. Teraz słyszymy, że do końca czerwca. Na co mamy jeszcze czekać, na kolejne obietnice bez pokrycia? Zresztą to, co nam zaproponowano, to 10 proc. wartości naszych kutrów. A co z podatkiem, a co z kosztami złomowania. Pytaliśmy wstępnie w stoczniach, ile wezmą za złomowanie kutra. Usłyszeliśmy, że od 60 zł do 100 tys. zł. Tyle to kosztuje. Nikt od nas nie kupi silników, agregatów ze złomowanych jednostek, bo nie ma na to rynku - mówi Waldemar Giżanowski, członek zespołu kryzysowego.

Opinie (72) 2 zablokowane

  • Ryb Ci u nas dostatek... przyjmiemy i te...

    • 16 2

  • Nie no lipa 2 siatki to marny efekt, chytry traci dwa razy panowie rybacy (3)

    • 24 8

    • Większa dostawa została zatrzymana

      • 3 1

    • To wszystko co zostało w Bałtyku

      Po totalnym przełowieniu go przez protestujących

      • 3 1

    • Bardzo dobrze że tylko tyle, nie można marnować pożywienia, a swoją drogą w każdy biznes trzeba wkalkulować ryzyko, stado ryb musi się odbudować, rabunkowe połowy musiały się tym skończyć...

      • 0 0

  • lud się w końcu budzi

    na ulicę wyjdzie, gdy wejdą w życie przepisy o zwalnianiu ludzi smsem albo emailem

    • 12 20

  • Współczuję tym ludziom, ale nie do końca rozumiem dlaczego wszyscy mają się na nich zrzucać (6)

    "Twierdzą, że z dnia na dzień pozbawiono ich źródła utrzymania, bowiem właśnie połów dorszy był podstawowym źródłem ich dochodu." Te informacje chyba da się sprawdzić? Wątpię by takie zmiany działy się z dnia na dzień. Do każdego upadającego biznesu będziemy teraz dopłacać?

    • 28 10

    • co roku zrzucasz się na rolników, górników, związkowców (1)

      to teraz wypada na rybaków

      • 7 11

      • Z tego co pamiętam to dość dawno mówiono o całkowitym zakazie połowów dorsza i to chyba nasi rybacy to postulowali

        • 7 2

    • (3)

      Tak można,proszę przeczytać rozporządzenie jakie wydała komisja europejska, żaden z tych ludzi nie prosi o pomoc, bo interes idzie mu gorzej, a jedynie każdy broni swoich praw. Zakazano im wykonywania pracy, zarobku na 4 lata a musza ponosić koszty, takiej łodzi nie da się tak po prostu schować do kieszeni. Warto przeczytać uważnie artykuł..

      • 4 3

      • A zmienić branżę jak większość którzy tracą pracę to nie laska? (1)

        • 6 2

        • Hm...można oczywiście można a czy ktos ktoś zmienia pracę musi ponosić opłaty z tej starej ??? Bo Ci ludzie nie będą zwolnieni !!! A chyba musieli by dostać w nowej pracy posadę dyrektora,żeby opłacić koszty starej pracy i móc kupić coś do chleba...Jak nie znasz realiów to nie komentuj

          • 1 3

      • Z KE rozmowy trwały od dwóch lat

        Tylko oczywiście nasz Rząd Który Z Kolan Powstał pokłócił się ze wszystkimi dookoła i zapomniał że trzeba zadbać o swoje. Nie UE winna tylko Polski Rząd.

        • 1 1

  • A czemu muszą je od razu złomować? (8)

    Nie mogą sobie przeczekać na koniec zakazu?

    • 20 6

    • (6)

      Daj pół miliona na utrzymanie działalności i koszty związane z łodzią to sobie poradzę przez te 4 lata...

      • 3 7

      • Słowo klucz...DAJ ! (2)

        • 7 1

        • (1)

          Prosta zasada, decyzja admininstracyjna odcina przedsiębiorcę od źródła dochodu, to w normalnym kraju dostaje odszkodowanie.

          • 3 2

          • Tak, ale tylko w normalnym kraju. Niestety nie u nas.

            • 2 0

      • (1)

        Stawiasz na pachołki tego przerdzawialego trupa na cztery lata za 3-5 tys rocznie na pachołki. Ty jako wykwalifikowany rybak z dziada pradziada kaszubskiej ziemi, bierzesz ostry nozyk i jedziesz filetować dorsze na Islandię. Albo , jak nie wiesz jak sie filetuje dorsze to bierzesz łopatkę w raczki i zarabiasz jako kosmonauta "ziemia - powietrze".
        Dajesz sobie rade , jak my wszyscy a nie rozkraczasz się pod urzędem , jak górnicza związkowa m..

        • 11 4

        • Ciekawa teoria, na tak można postawić w krzaki i nie remontować a po 6 latach odpalić silnik i ruszyć w rejs...na rzeczywiście realne

          • 2 3

      • ooh wprost urzekła mnie, ta twoja niesamowita opowieść...

        • 0 5

    • Racjonalnie podchodzą do życia

      Przez 4 lata ale są zapowiedzi nawet na 6 lat opłacać postojowe, robić przeglądy jednostek w Polskim Rejestrze Statków i Urzędzie Morskim oraz inne ważne przeglądy żeby statek nadawał się do eksploatacji, statek stojący w porcie będzie popadał w ruinę. Nikogo na nic nie robienie i tylko stanie w porcie bez gwarancji na zmianę decyzji o możliwości poławiania dorsza poprostu nie stać

      • 3 2

  • Ale jakie ryby ?

    same flaczki w siatkach

    • 6 1

  • Najpierw brali dużą kasę za złomowanie kutrów z UE. (6)

    Teraz przerzucili się na wędkowanie. Znowu chcą kasy?

    • 33 7

    • Nikt z tych armatorów nie dostał ani złotówki z funduszy unijnych czy krajowych

      Najpierw trzeba sprawdzić informacje a potem można wydawać opinie

      • 4 6

    • (4)

      Człowieku jak coś tam kiedyś usłyszałeś,ale nic nie wiesz to nie komentuj. Kasę dostają rybacy komercyjni a nie rekreacyjni !!! Znajdź sobie problem w necie w którym jesteś znawcą i tam sobie komentuj. Prawda jest taka, że połowa tu osób komentujących nie ma bladego pojęcia o zasadach prowadzenia takiej działalności a robi z siebie specjalistów, a co lepsze sami jakby byli w tej sytuacji to by inaczej myśleli !!!

      • 2 6

      • A dlaczego rekreacyjni mieliby cos dostawac? Bo im ktos rozrywke zabral? (1)

        Komercyjni zyli z polowu, wiec dostali, rekreacyjni bawili sie w to dla sportu, to i nie dostali odszkodowan, bo niby czemu?

        • 1 0

        • Bo żyli z organizowania wypraw wędkarskich, nikt za darmo ludzi w morze nie wozi ,czyli stracili możliwość zarobku a każe im się przez 4 lata opłacać wszystko,

          • 0 1

      • 90% jednostek rekreacyjnych to stare kutry rybackie po złomowaniu. (1)

        • 1 1

        • Przeczytaj co napisałeś..,,po złomowaniu... jak coś zezłomowane to tego nie ma już a właściciele odchodzi wówczas z zawodu,czyli nie może już pracować na morzu!!!

          • 0 0

  • (1)

    Czy dyrektor Sz.P. kpt. Ż.W. Wieslaw Piotrzkowski wyszedł do protestujących czy schował się po męsku w gabinecie, wsadził głowe w piach i wykonał telefon do ministra, że nie wie co robić?

    • 12 17

    • Nie miał cywilnej odwagi porozmawiać

      przyjmuje tylko telefony z instrukcją od przełożonych a otwartej konfrontacji z ludźmi w celu przeprowadzenia rozmowy się boi.

      • 4 2

  • Mało tych rybek. (1)

    Więcej ryb nie udało się złowić. A tak swoją drogą rekreacyjnie można także pływać nie łowiąc ryb.

    • 16 3

    • To raczej tylko statki pasażerskie, a te takich papierów nie otrzymają...

      • 1 0

  • (1)

    to nie są rybacy!

    • 18 6

    • trzech od minusa nie ma zielonego pojęcia

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Monika Płocke

Banking Technology, Head of Change and Technology Capabilities w Nordea Bank AB. Absolwentka...