stat

Portowcy ruszą na Warszawę?

Najnowszy artukuł na ten temat

Więcej paliw, mniej drewna. Port Gdańsk czwarty na Bałtyku

W czerwcu ub. roku swoje niezadowolenie związkowcy wyrazili  organizując pikietę pod siedzibą ZMPG. Teraz wybierają się na manifestację do Warszawy.
W czerwcu ub. roku swoje niezadowolenie związkowcy wyrazili organizując pikietę pod siedzibą ZMPG. Teraz wybierają się na manifestację do Warszawy. fot. Anna Rezulak / KFP

Związki zawodowe w Port Gdański Eksploatacja nie doczekały się poprawy sytuacji w spółce i znów zwróciły się o pomoc do najwyższych władz, w tym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zapowiadają też protesty, ale tym razem już w Warszawie. Zarząd gdańskiego portu twierdzi, że sytuacja firmy jest stabilna, a nawet się poprawi. Tylko skoro jest tak dobrze, to dlaczego zwolniono prezesa?



"Dość gadania czas działania", "Zamiast nas ograbiać dajcie nam zarabiać" czy "Wizja marketingowa PGE - dojna krowa" - pod takimi hasłami w czerwcu ub. roku pikietowali pod siedzibą Zarządu Morskiego Portu Gdańsk pracownicy Portu Gdańskiego Eksploatacji, spółki należącej do ZMPG. Swoje niezadowolenie z kondycji przedsiębiorstwa i poczynań zarówno zarządu PG Eksploatacja, jak i władz ZMPG wyrazili przedstawiciele Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej Port Gdański Eksploatacja oraz NSZZ Solidarność w PGE. Potem były rozmowy, zapewnienia, wizyty szefa resortu gospodarki morskiej, a nawet Komisja Trójstronna przy wojewodzie. Wydawało się, że po ponad dwóch latach uda się wygasić konflikt w największej spółce operatorskiej w Porcie Wewnętrznym. Niestety, nic na to nie wskazuje.

Załoga PG Eksploatacja ma dość. Manifestacja w Porcie Gdańsk



Związki mają dość obietnic, wybierają się do Warszawy



O co toczy się spór? Załogę niepokoi rosnące zadłużenie spółki, brak obiecanych inwestycji, brak strategii lub inwestora, któremu zależałoby na rozwoju. Do tego pojawiły się niepokojące informacje, że są plany wprowadzenia innych operatorów na terenach dzierżawionych obecnie przez PG Eksploatacja. Załoga obawia się, że ich spółkę spisano na straty. Pracownicy widzą, że inne spółki operujące w porcie w Gdańsku, ale także w Gdyni, idą do przodu i rozwijają się. Czego ich zdaniem nie można powiedzieć o ich spółce.

Pod koniec stycznia tego roku związki zawodowe znów napisały do najwyższych władz w państwie. To już chyba taka coroczna tradycja. Przypomnijmy. Na początku lutego 2017 roku załoga po raz pierwszy napisała wspólny list do ówczesnej premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z prośbą o podjęcie działań, które uratują przedsiębiorstwo. Rok później, również w lutym, prośbę ponowiono. Tym razem korespondencja trafiła do premiera Mateusza Morawieckiego, ministra Gróbarczyka i znów do prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Do trzech razy sztuka, mówią związkowcy i zapowiadają, że tym razem na odpowiedź czekają tylko do końca lutego. Potem wystąpią do władz w Warszawie z prośbą o możliwość zorganizowania manifestacji. A ta może być duża, ponieważ związkowcy z Port Gdański Eksploatacja mają duże wsparcie od swojego środowiska, czyli przedstawicieli związków innych firm portowych.

Kryzysu nie ma, ale jest już trzeci prezes



Rozmowom nie sprzyjają też kolejne zmiany kadrowe w spółce. W lutym ub. roku ze stanowiska zrezygnował Piotr Karczewski, który był prezesem od czerwca 2016 roku. Według oficjalnego komunikatu przyczyną podjęcia takiej decyzji były tzw. powody osobiste. A nieoficjalnie? Przyczyną mógł być pogłębiający się kryzys w spółce. Zdaje się to potwierdzać treść komunikatu, jaki ZMPG wysłał do mediów w czerwcu ub. roku, tuż przed manifestacją. Zaznaczono w nim, że "Port Gdański Eksploatacja pokonał kryzys. Po zmianach w zarządzie spółki widać wzrost przeładunków (...). Karczewskiego zastąpił Lechosław Rojewski. Jednak i on niedługo cieszył się stanowiskiem. W połowie stycznia tego roku został odwołany. Jego miejsce zajął dotychczasowy wiceprezes - Radosław Stojek. Skąd te dynamiczne zmiany? Czy takie roszady na stanowisku nie zagrażają stabilności firmy?

- Prezes Karczewski zrezygnował ze stanowiska z powodów osobistych, trudno tę sytuację nazywać zatem "roszadą". W kontekście prezesa Lechosława Rojewskiego to Rada Nadzorcza - poruszając się w ramach swoich kompetencji - podjęła decyzję o jego odwołaniu - wyjaśnia ZMPG.
Ostatnia zmiana na stanowisku została źle przyjęta przez związki, które widziały w osobie prezesa Rojewskiego kogoś, komu zależy na przyszłości spółki, jako Port Gdański Eksploatacja.

Port Gdańsk odrzuca zarzuty i zapewnia o swoich dobrych intencjach



Władze gdańskiego portu uspokajają, że sytuacja spółki Port Gdański Eksploatacja poprawia się, rosną przeładunki, będą inwestycje. Z kolei związki zawodowe biją na alarm, że ich zakład chyli się ku upadkowi. Faktycznie wyniki roczne na przestrzeni ostatnich lat są bardzo niepokojące. Rok 2016 spółka zakończyła ze stratą netto 5,5 mln zł, z kolei 2017 ze stratą 10,5 mln zł netto. Wzrost jest więc znaczący. A jeszcze w rekordowym dla PGE 2013 roku kończono z zyskiem ponad 7 mln zł.

Port Gdańsk. Ponad 20 proc. wzrostu i czwarte miejsce na Bałtyku



Jaka jest kondycja firmy po 2018 roku i jak wyglądają plany na przyszłość? - znów pytamy ZMPG.

- Spółka Port Gdański Eksploatacja zakończyła rok 2018 ze znaczącym wzrostem przeładunków. W 2017 roku przeładowano tam niespełna 2,5 mln ton towarów, w roku 2018 było już ponad 3,1 mln ton. Takie wzrosty pokazują, że kondycja spółki nie jest zagrożona. Co więcej, na terenach, na których operuje PGE, realizujemy szereg inwestycji infrastrukturalnych (m.in. przebudowa Nabrzeża Dworzec Drzewny czy prace modernizacyjno-budowlane w zakresie dostępu drogowo-kolejowego). Sama spółka PGE także inwestuje - głównie w urządzenia przeładunkowe oraz place składowe (ich przekazanie odbędzie się w najbliższych dniach). Każda z inwestycji podnosi atrakcyjność oraz zwiększa potencjał przeładunkowy - poinformował nas ZMPG.
Według władz portu spółka posiada bezpieczną strukturę finansowania, jej majątek trwały finansuje praktycznie w całości kapitałem własnym i zobowiązaniami długoterminowymi. 

- Bezpieczna jest też jej sytuacja płatnicza. Poziom posiadanych przez Spółkę krótkoterminowych zobowiązań handlowych oraz środków płynnych (gotówka i lokaty) jest wyższy o 33 proc. od wielkości krótkoterminowych zobowiązań handlowych - twierdzą władze Portu.
Niestety nie podano informacji, czy rok 2018 zakończono stratą czy zyskiem. Nie ujawniono też, czy spółka ma zaległości opłacaniu dzierżawy względem ZMPG. Bo to kolejna sprawa, która niepokoi związkowców.

Maltański inwestor szykuje się do apelacji



Za PGE ciągnie się jeszcze sprawa nieudanej prywatyzacji, która toczy się w sądzie. Przypomnijmy: w 2014 roku władze portu, obligowane ustawą o portach i przystaniach morskich podjęły kolejną próbę sprzedaży spółki Port Gdański Eksploatacja. Wyłączność na ustalenie z PGE szczegółów umowy przejęcia otrzymała spółka Mariner Capital Limited z Malty. Spółka była już pewna tej transakcji. Jednak w lutym 2015 roku najpierw Rada Nadzorcza Zarządu Morskiego Portu Gdańsk nie zaopiniowała pozytywnie uchwały rekomendującej zbycie składników aktywów spółki, a potem w głosowaniu na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu ZMPG zwołanym w tej samej sprawie uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów, w związku z czym nie została podjęta. Proces prywatyzacji zakończono. W tej sytuacji spółka Mariner Capital Limited wystąpiła na drogę sądową.

W grudniu ub. roku w pierwszej instancji sąd orzekł ma korzyść ZMPG, ale nie we wszystkich punktach, co wiązać się będzie z kosztami. Teraz prawnicy maltańskiego inwestora czekają na pisemne uzasadnienie wyroku, ale wszystko wskazuje na to, że złożą apelację.

Dlaczego nie Węglokoks?



A jak twierdzą związkowcy, podstawowym problemem ich spółki jest właśnie to, że nie ma gospodarza, że nie ma właściciela, któremu zależałoby na rozwoju. Jeszcze w ub. roku mówiło się, że wejściem do PG Eksploatacja zainteresowana jest spółka Węglokoks, jednak rozmowy nie powiodły się i - jak mówi załoga - nagle się... urwały. Na początku grudnia zapytaliśmy Węglokoks, czy jest zainteresowany przejęciem bądź współpracą z PGE. Niestety, do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

O to, co dalej z procesem prywatyzacji, do której obliguje ustawa, pytamy władze Portu Gdańsk.

- Zgodnie z obowiązującym prawem ZMPG jest zobligowany do znalezienia inwestora, a obecne wytężone działania służą podniesieniu atrakcyjności i wartości Spółki PGE - poinformowano nas.
W tej sytuacji wśród załogi spółki pojawiają się głosy, że ZMPG, odwlekając pewne decyzje dąży do likwidacji PGE, a atrakcyjne tereny mają trafić do innych dzierżawców. O ten wątek zapytaliśmy władze Portu w grudniu ub. roku.

- PGE - tak jak inne aktywa zarządzane przez ZMPG - będzie się rozwijać. Naszym planem jest doprowadzenie spółki do takiej kondycji, by była pożądanym pracodawcą - z inwestorem lub bez. Wystarczy spojrzeć na rozwój innej spółki córki ZMPG, Rezerwy, by stwierdzić, że nasze duże nakłady pracy i skuteczne zarządzanie są w stanie postawić PGE na nogi. Uspokajając - nie ma planów zwalniania pracowników - poinformował ZMPG.

Awaria na "węglowym" nie sprzyja poprawie nastrojów



W zapewnienia Zarządu związkowcy już nie wierzą. Obawiają się, że kłopoty ich firmy będą się pogłębiały, m.in. z powodu wydarzenia, do jakiego doszło pod koniec stycznia. Chodzi o uszkodzenie torowiska na Nabrzeżu Węglowym zobacz na mapie Gdańska. Przez to nabrzeże zostało wyłączone z eksploatacji, a przeładunek został przeniesiony na Nabrzeże Rudowe. To według załogi podwyższy koszty i grozi utratą kontraktów. Władze ZMPG i PG Eksploatacja uspokajają, że sytuacja jest pod kontrolą. O tym, co dalej z Nabrzeżem Węglowym poinformujemy w najbliższych dniach w osobnym tekście.

Opinie (131) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Adam Roman

Członek zarządów Sopockiego Towarzystwa Ubezpieczeń Ergo Hestia SA i Sopockiego Towarzystwa...