Najpierw Lotos, teraz Energa. Rok 2019 w trójmiejskiej gospodarce

W grudniu rynkiem wstrząsnęła wiadomość, że PKN Orlen chce przejąć Grupę Energa.
W grudniu rynkiem wstrząsnęła wiadomość, że PKN Orlen chce przejąć Grupę Energa. fot. materiały prasowe

Po Lotosie także Energa w Orlenie, karuzela stanowisk w spółkach Skarbu Państwa i stocznie wciąż "w ruinie". Z drugiej strony kwitnące porty Trójmiasta, statki nagradzane w międzynarodowych konkursach i lokalne firmy z unikatowymi produktami. To był ciekawy rok w trójmiejskiej gospodarce.



Do myśli o tym, że Grupa Lotos zostanie przejęta przez PKN Orlen, chyba się już przyzwyczailiśmy. Choć wciąż czekamy w regionie na konkrety. Przypomnijmy: pod koniec lutego 2018 roku gruchnęła wiadomość, że podpisano list intencyjny w sprawie procesu przejęcia kontroli kapitałowej nad Grupą Lotos przez PKN Orlen. W lipcu tego roku formalny wniosek o zgodę na przejęcie kapitałowe Grupy Lotos trafił do Komisji Europejskiej. Władze Orlenu liczyły na jego rozpatrzenie w ciągu pięciu-sześciu miesięcy. Już wiadomo, że potrwa to dłużej. Pod koniec września Komisja Europejska zastosowała procedurę "stop the clock" w odniesieniu do badania skutków ewentualnej fuzji PKN Orlen i Grupy Lotos. Decyzja Komisji Europejskiej wynika z konieczności zebrania dodatkowych informacji. Oznacza to czasowe ograniczenie tempa procesu.

W tym czasie, jakby nigdy nic, Lotos co rusz informuje o swoich planach na przyszłość. A to że Lotos chce zainwestować 500 mln zł w projekt petrochemiczny Polimery Police, a to że znów myśli o budowie własnego terminalu do obsługi frachtu morskiego. W czerwcu ogłoszono z kolei, że Lotos Petrobaltic kupił piątą platformę wydobywczą, a do tego odebrał po remoncie platformę "Petrobaltic". Co chwilę ogłaszano, że ruszyły wydobycia na kolejnych zagranicznych polach. Cóż... karawana idzie dalej.

Platforma "Petrobaltic" opuszcza Stocznię Remontowa.


Za to pracownikom Grupy Lotos puszczały nerwy. W sierpniu przed budynkiem zarządu odbył się protest pracowników produkcji gdańskiego zakładu. Chcieli oni w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec zmian kadrowych i zmniejszenia liczby zatrudnionych bezpośrednio przy obsłudze instalacji rafineryjnych. Kolejny raz protestowali w październiku. Tym razem chcieli zwrócić uwagę na brak działań zarządu zmierzających do realizacji ich postulatów, chodzi im nie tylko o wzrost wynagrodzeń podstawowych, ale także o zwiększenie liczby zatrudnionych przy produkcji oraz rozwiązanie problemów związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa.

Po Lotosie pora na Energę



Tak jak wspomnieliśmy, z połączeniem Lotosu i Orlenu chyba już się pogodziliśmy, a tu rząd zafundował nam w regionie kolejny wstrząs. Na początku grudnia PKN Orlen ogłosił wezwanie do zapisywania się na sprzedaż wszystkich akcji wyemitowanych przez spółkę Energa. Oznacza to, że naftowy gigant ma chrapkę nie tylko na Grupę Lotos, ale także na gdański koncern energetyczny Energa. Wprawdzie prezes PKN Orlen zapewnił publicznie, że spółka Energa pozostanie w Gdańsku, tu też pozostaną podatki i miejsca pracy, ale lokalne środowiska biznesowe i samorząd obawiają się marginalizacji regionu i odpływu środków z budżetu.

Pomorscy samorządowcy i politycy Platformy Obywatelskiej sprzeciwiają się planom przejęcia Energi przez Orlen.
Pomorscy samorządowcy i politycy Platformy Obywatelskiej sprzeciwiają się planom przejęcia Energi przez Orlen. fot.trojmiasto.pl

Karuzela stanowisk w państwowych spółkach



Czy dojdzie do przejęcia Lotosu i Energi - czas pokaże. Informacja o planach względem Energi uruchomiła za to znów karuzelę stanowisk w spółkach. W Grupie Energa powołano nowego prezesa i kolejnego wiceprezesa. Prezesem został Jacek Goliński, a wiceprezesem ds. komunikacji Adrianna Sikorska. Do tej pory p.o. prezesa był Grzegorz Ksepko, który pozostał wiceprezesem ds. korporacyjnych. Zmiany zaszły też w Grupie Lotos. Ze składu zarządu spółki odwołano Mateusza Aleksandra Boncę. Pełnienie funkcji prezesa rada nadzorcza powierzyła Jarosławowi Wittstockowi, obecnemu wiceprezesowi zarządu.

Zresztą to nic nowego, ruch na stanowiskach w zarządach spółek Skarbu Państwa panuje od kilku ostatnich lat. Od momentu objęcia rządów przez Prawo i Sprawiedliwość w 2015 r. Lotos miał już pięciu szefów: Pawła Olechnowicza, Roberta Pietryszyna, Marcina Jastrzębskiego, Mateusza Boncę, a obecnie p.o. prezesa Jarosława Wittstocka. Za to Energa od 2015 roku miała już siedmiu prezesów oraz dwoje pełniących obowiązki prezesa. Na tym stanowisku zasiadali: Andrzej Tersa, Roman Pionkowski, Dariusz Kaśków, Jacek Kościelniak, Daniel Obajtek, Alicja Barbara Klimiuk, Arkadiusz Siwko oraz ponownie Alicja Barbara Klimiuk i Grzegorz Ksepko - obydwoje jako p.o. Teraz jest wspomniany już Jacek Goliński. Po drodze zmieniali się wiceprezesi w obu koncernach. Ruch też był na stanowiskach w spółkach zależnych obu firm.

W gospodarce morskiej też ruch



Podobnie było też w innych spółkach i instytucjach zależnych od państwa. W tym roku roszady nie ominęły Zarządu Morskiego Portu Gdynia. W połowie czerwca odwołano wiceprezesa ds. finansowych Piotra Nowaka (zastąpił go Maciej Bąk). A w połowie listopada odwołano kolejnego wiceprezesa, tym razem Grzegorza Dyrmo, który odpowiadał za infrastrukturę i zarządzanie majątkiem. Zmiany dotknęły też Port Gdański. Pod koniec listopada odwołano Marcina Osowskiego, wiceprezesa ds. infrastruktury i zarządzania majątkiem ZMPG. Ruch na stanowiskach panował też w stoczniach należących do Skarbu Państwa.

Publiczny Terminal Promowy - projekt


Na szczęście zmiany kadrowe prawdopodobnie nie wpłyną na wyniki naszych portów. Rosną przeładunki, rośnie ruch. Realizowane są też programy inwestycyjne. W Gdyni pełną parą ruszyła budowa wyczekiwanego terminalu promowego, jaki ma powstać przy Nabrzeżu Polskim w sąsiedztwie Muzeum Emigracji. Port Gdynia konsekwentnie rozbudowuje też swoje Centrum Logistyczne. Na początku października oddano do użytku pierwszy z czterech przewidzianych do realizacji magazynów wysokiego składowania przy ul. Logistycznej. W Gdańsku z kolei pod koniec marca otwarto parking dla samochodów ciężarowych w Porcie Wewnętrznym, w październiku Krajowa Spółka Cukrowa uruchomiła Terminal Cukrowy, a Grupa Cedrob ogłosiła, że wybuduje mroźnię wysokiego składowania. Do tego trwa remont i modernizacja nabrzeży. Oba porty też co jakiś czas przypominają, że będą się rozbudowywały. W Gdyni ma powstać Port Zewnętrzny, a w Gdańsku Port Centralny. Są plany, koncepcje, harmonogramy, niestety wciąż brak partnerów biznesowych, bo oba projekty mają być realizowane w ramach współpracy publiczno-prywatnej.

Pod koniec grudnia terminal kontenerowy DCT Gdańsk przeładował swój dwumilionowy kontener w 2019 roku.
Pod koniec grudnia terminal kontenerowy DCT Gdańsk przeładował swój dwumilionowy kontener w 2019 roku. fot. DCT

Państwo z udziałem w DCT



Za to państwo polskie, a właściwie Polski Funduszu Rozwoju stał się udziałowcem w terminalu głębokowodnym DCT w Gdańsku. Od jakiegoś czasu mówiło się, że właściciel DCT chce sprzedać udziały. W połowie marca ogłoszono, że przejmą je PSA International Ptd Ltd, IFM Global Infrastructure Fund zarządzany przez IFM Investors i właśnie Polski Fundusz Rozwoju (30 proc.). Oficjalnie kwota transakcji nie została podana do publicznej wiadomości. Mówi się jednak, że chodziło o ponad 5 mld zł. DCT Gdańsk jest jednym z najszybciej rozwijających się portów kontenerowych w Europie i jedynym terminalem na Morzu Bałtyckim, który obsługuje największe na świecie statki kontenerowe. Pod koniec grudnia ogłoszono, że w DCT już przeładowano 2 mln TEU w tym roku.

Za to z kłopotów wyjść nie mogą państwowe stocznie. W mało korzystnej sytuacji finansowej jest Stocznia Remontowa Nauta. Jak to określono na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmowej komisji ds. gospodarki morskiej, jej sytuacja jest "trudna z uwagi na jej realia biznesowe". Nauta 2018 rok zamknęła ze stratą prawie 58 mln zł netto. Problemy ma też Stocznia Wojenna. Dług za rok ubiegły to 24 mln zł, a za ten rok tylko do kwietnia strata to 6 mln zł. Dużo więcej spodziewano się, a przede wszystkim obiecano ws. Stoczni Gdańsk. W ubiegłym roku zapowiadano duże zmiany i sukces już po roku od wdrożenia strategii "Stocznia Gdańsk 4.0 - nowy początek". W tym roku stwierdzono jedynie, że "harmonogram realizacji planu rozwoju Stoczni Gdańsk i GSG Towers został rozpisany na perspektywę trzech-czterech lat". A finanse? "Sytuacja finansowa spółek dzięki zmianom organizacyjnym i optymalizacji kosztowej została ustabilizowana" - tylko tyle podano, oczywiście nie publikując żadnych liczb.

Pomorska strefa robi swoje



Na szczęście w terminie realizowane są inne obietnice, czyli rewitalizacja przemysłowej części Wyspy Ostrów, którą realizuje Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Faktycznie w sobotę 31 sierpnia, rok po przedstawieniu programu, PSSE oddała do użytku płytę montażową o powierzchni 10 tys. m kw. oraz halę przemysłową nr 33 na potrzeby produkcji stoczniowej.

Podniesienie bandery na ORP Ślązak.


Pomimo wszystko w tym roku pogratulować może sobie też Stocznia Wojenna, której udało się dokończyć budowę patrolowca "Ślązak". Jego budowa i wyposażanie trwało w sumie 18 lat. Gdyńska stocznia przejęła ten projekt po kupieniu Stoczni Marynarki Wojennej. Okręt wszedł do służby 28 listopada, otrzymał banderę i stał się już ORP Ślązakiem. Jak twierdzą eksperci, pomimo upływu lat jest to wartościowa jednostka dla Marynarki Wojennej, a po doposażeniu (uzbrojeniu) może być jeszcze cenniejsza.

Electra i Conrad C133 Viatoris górą



Za to stocznie prywatne radzą sobie nieźle. Ten rok należał do stoczni Crist i stoczni Conrad. Crist podpisał kilka dobrych kontraktów, zrealizował ciekawe projekty, a jego produkt, czyli w pełni wyposażony prom pasażersko-samochodowy z napędem elektrycznym "Electra", otrzymał dwie prestiżowe nagrody. Nagroda CEMT 2018 za wybitny wkład na rzecz sukcesu europejskich przemysłów morskich przypadła gdyńskiej stoczni oraz gdańskiej firmie projektowej StoGda Ship Design & Engineering. W kwietniu tego roku ta innowacyjna jednostka z Gdyni zdobyła też tytuł w kategorii "Statek roku" w konkursie Marine Propulsion Awards. Z kolei luksusowy jacht, Conrad C133 Viatoris, zbudowany w ubiegłym roku w stoczni Conrad, zdobył nagrodę w konkursie World Superyacht Awards 2019. Okazał się najlepszy w  kategorii "Motorowe jachty wypornościowe poniżej 500GT - od 30 m do 47,9 m".

Conrad C133 Viatoris ma 40 metrów długości, 8,3 m szerokości, na pokład może zabrać 10 pasażerów i siedem osób załogi.
Conrad C133 Viatoris ma 40 metrów długości, 8,3 m szerokości, na pokład może zabrać 10 pasażerów i siedem osób załogi. fot. materiały prasowe

Wciąż też lubią nas tzw. zagraniczni inwestorzy, którzy chętnie wybierają Trójmiasto na siedziby swoich oddziałów. Zyskuje głównie rynek pracy, ale nie tylko. Zyskują też potencjalni kontrahenci. W lipcu wywodzący się z grupy Costway jeden z największych importerów mebli, akcesoriów do domu i ogrodu, zabawek oraz artykułów sportowych z Dalekiego Wschodu zdecydował się na rozwój firmy w Polsce. Firma Globalway podpisała umowę najmu na blisko 3,5 tys. m kw. w gdańskim Panattoni. W połowie września Global Business Services Center otworzył oficjalnie w Gdańsku amerykański producent elektronicznych inhalatorów nikotyny - JUUL Labs. Centrum zatrudnia już 70 pracowników, którzy wspierają działania firmy na rynkach Europy, Bliskiego Wschodu oraz Afryki. Pod koniec września z kolei Hapag-Lloyd, piąty co do wielkości armator kontenerowy na świecie, ogłosił, że otwiera tzw. centrum wiedzy w Trójmieście. Na zatrudnienie mogą liczyć specjaliści od IT, zarządzania towarami niebezpiecznymi i zarządzania biznesem. Na początku grudnia powstanie centrum badawczo-rozwojowego w Gdańsku ogłosiła amerykańska firma Acoustic, wywodząca się z koncernu IBM. Na początku pracę znajdzie 50 osób, a w ciągu dwóch lat planowane jest zwiększenie zatrudnienia do 250 osób.

Lokalne firmy dają radę



Mamy też swoje, lokalne rodzynki w cieście czy - jak kto woli - wisienki na torcie. Na początku roku informowaliśmy o sukcesach lokalnej firmy Minerals DC Nowak, która rozpoczęła prace na bałtyckich złożach kruszywa. Firma ta jest jedyną w Polsce, która pozyskuje tego typu materiał z dna morskiego. Wspominaliśmy też o nowych możliwościach firmy Fibratech z Gdyni, która wprowadza na masowy na rynek ultralekkie felgi z kompozytu węglowego według własnego projektu. Pod koniec roku pisaliśmy o uruchomieniu obsługiwanej przez roboty przemysłowe nowej fabryce spółki Pekabex. W zakładzie powstawać będą elementy konstrukcyjne do modułowego budownictwa mieszkaniowego. A gdzie powstaje najlżejszy śpiwór na świecie? Okazuje się, że w Gdyni w firmie Cumulus, która od 30 lat jest producentem zaawansowanej odzieży puchowej i śpiworów.

- Częścią naszej filozofii jest, aby produkować wyłącznie w Polsce. Było tak od początków naszej działalności i chcemy, aby tak pozostało - mówi Jacek Wylężek, wiceprezes Cumulusa.
- Częścią naszej filozofii jest, aby produkować wyłącznie w Polsce. Było tak od początków naszej działalności i chcemy, aby tak pozostało - mówi Jacek Wylężek, wiceprezes Cumulusa. fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl

A do tego mieliśmy przyjemność informować o kilku ciekawych projektach i inwestycjach badawczo-rozwojowych. W maju pisaliśmy o tym, że na Politechnice Gdańskiej powstanie Centrum Kompetencji STOS (Smart and Transdisciplinary knowledge Services). To odpowiedź na stale rosnące zapotrzebowanie na realizację prac badawczo-rozwojowych wymagających dużych obliczeń, przetworzenia lub zarchiwizowania ogromnych zbiorów danych czy też świadczenia zaawansowanych usług obliczeniowych typu smart. Oferta centrum skierowana będzie głównie do firm. Z kolei w grudniu informowaliśmy o powstaniu Klastra Technologii Wodorowych i Czystych Technologii Węglowych. Dzięki tej inicjatywie nasz region ma szansę być w czołówce, jeśli chodzi o wszelkie obszary gospodarki związanej z zastosowaniem technologii wodorowych.

Opinie (53) 2 zablokowane

  • Wladza trzyma się tu mocno. (3)

    Hordy funkcjonariuszy partyjnych + znajomi + rodzina + bezkręgosłupowi = zarządzanie.
    Przez te 5-8 lat powstanie nowa klasa społeczna. Bez zasad, ale wdzięczni. Tak było w PZPR. Tak jest w każdym ustroju.

    • 60 24

    • (1)

      Ameryki nie odkryłeś, taka kasta istniała istnieje i będzie istnieć, poczytaj sobie jak majątki "robili" obecni bonzowie Trójmiasta, jakie układy SLD ma jeszcze ma w Gdańsku, jakie ma Platforma, teraz dorwali się do władzy kolejni nic nie potrafiący i wsadzają tyłki gdzie się da, nihil novi, tylko wkurza to normalnego obywatela

      • 12 11

      • Masz rację. To jest tak jak z basenem, wszyscy sikają do wody, ale pisowcy z trampoliny

        • 12 2

    • dlatego co jakis czas potrzebny jest reset władzy

      wszyscy out z polityki - i nie mam na mysli wyboru nowej partii z tymi samsymi gębami ale w innym ugrupowaniu. Tutaj tak sie dzieje od 89 i wczesniej.

      • 8 0

  • dobrze, że zwalnianie prezesa od 2016 roku nie pociąga już za sobą wyplaty wysokich odpraw, kiedyś to była patologia (1)

    Senat opowiedział się za wprowadzeniem 70-proc. podatku od "wyjątkowo wysokich odpraw oraz odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji członkom zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa". Podatek jest naliczany od wypłat przekraczających określone limity. W przypadku odpraw jako próg przyjęto trzymiesięczne wynagrodzenie, a wobec odszkodowań z tytułu umów o zakazie konkurencji zaproponowano wysokość odpowiadającą wynagrodzeniu za okres 6 miesięcy.
    Gra toczy się o wysoką stawkę. Warto zwrócić uwagę, że w 2014 roku około 18 mln zł wydano na samo utrzymanie prezesów tylko w dziesięciu giełdowych firmach z udziałem Skarbu Państwa.

    • 30 8

    • No kiedyś to była patologia

      Ale wiesz ile ma do gadania senat? Nic. Może się opowiadać albo nie. Sejm ustala reguły. Senat może klepnac albo samo wejdzie po 30 dniach. Nie gloryfikuj tutaj senatu. Jedyne co to może prezydenta bo ten podpisuje.

      • 1 6

  • Połowa z tego to przystanie partyjnych wiernych i oportunistów. Reszta udaje, ze ich to nie dotyczy

    • 22 5

  • (2)

    Z jednej strony prywatne rozwijające się biznesy a z drugiej państwowe molochy-koryta, z których nażreć się musi jak największa rzesza partyjnych aparatczyków.
    Zarządy się zmieniają bo te kilka miesięcy w zarządzie plus odrawa to finansowa gratyfikacja za partyjną wierność.

    • 35 6

    • Dodać jednak należy, że dotyczy to tych którzy rządzą obecnie jak i tych którzy rządzili wcześniej. (1)

      • 2 3

      • Nie do końca

        nie przypominam sobie tak częstych zmian w zarządach spółek SP z Pomorza za poprzednich rządów. Wręcz przeciwnie, zarząd np. w LOTOS lub ZPMG był od wielu lat jeden. Jednak kompetencje tych ludzi były o niebo wyższe niż np. byłego wójta Pcimia.

        • 10 1

  • powinni sprywatyzować, sprzedać wszystko Niemcom czy Francuzom! (6)

    czy port jest potrzebny skoro jest w Hamburgu?

    • 29 38

    • 10 raz wklejasz ten sam tekst

      odgrzewany kotlet nie smakuje

      • 15 12

    • marna prowokacja

      • 16 6

    • Przecież to gość z trollowni. Zawsze ren sam tekst wrzuca. Kopiuj, wklej i kasa leci.

      • 16 6

    • pis dzielcu nie podszywaj się pod PO! Pamiętaj co zrobili nieroby związkowe i PiS ze stoczniami. To samo chcą zrobić z Lotosem i Energa. Najpierw centralizacja, kiedy zacznie się walić sprzedadzą tak jak stocznie jakimś oligarchom z Ukrainy.

      • 9 5

    • Manipulujesz koleś

      MAniupulujesz. Port DCT i inne nabrzeża zaczął rząd PO - PSL. Ale lepiej zmanipulować, że niby PO wolała Hamburg - ładnie to brzmi dla pustego elektoratu PiS.

      • 11 4

    • Ciekawe ile pisowiec dostaje za jeden wpis

      Ciekawem kiedy zaatakuje sądy :)
      Czekamy z niecierpliwością

      • 5 1

  • Państwowe = niczyje

    • 25 9

  • Lewandowski który za bezcen sprzedał nasz przemysł, nasze srebra rodowe on śmie wypowiadać się na temat polskich firm?!? (8)

    • 54 34

    • Pierwszy sprzedawca Polski

      Ale on nie jest problemem. Problemem jest niewiedza w dzisiejszych czasach. Można lubieć partię lub nie ale są pewne osoby które powinno się wygnać z Polski. Do nich należy Lewandowski. Gdyby gdańszczanie byli obeznani i wiedzieli co on zrobił to nigdy by go nie wybrali. Wybór tego osobnika do PE swiadczy tylko o upośledzeniu tutejszych tubylców...

      • 18 18

    • (6)

      A teraz państwo skupuje te srebra, przetopi i zrobi jeden wielki gar, a może nocnik. Przestańcie pluć na Lewandowskiego. W tamtych czasach bez obcego kapitału guzik byśmy zrobili. Nawet dziś do budowy portów zewnętrznego i centralnego szukają obcego kapitału i do tego chyba z CHIN! To was już nie boli?

      • 17 18

      • Dokładnie (3)

        ludzie plują od lat na Lewandowskiego, ale nie mają bladego pojęcia o tamtych czasach. Polska gospodarka się do niczego nie nadawała na początku lat 90. Konieczne było przyciągnięcie obcego kapitału i tzw. wyprzedaży majątku narodowego, który i bez tego popadał w ruinę. A, że przy okazji mnóstwo naszych rodaków rozkradało co się dało, to nie wina Lewandowskiego tylko odwiecznej mentalności w tym regionie. Przecież dzisiaj to samo się dzieje, wystarczy spojrzeć na zarządy, RN i kadrę menadżerską w spółkach SP, NBP i innych państwowych podmiotach. Wszystko oczywiście kontroluje krystaliczny Marian i apolityczna prokuratura.

        • 12 11

        • Jakie przyciągnięcie kapitału, o czym Ty piszesz ? (1)

          Gdzie jest ten kapitał ? Gdzie są siedziby tych firm ? Gdzie ląduje zysk i podatki od zysku ?

          • 6 6

          • W kieszeni polskich pracowników

            między innymi. Gdyby nie to większość z nich dalej żyłaby z wypasania świń i koszenia zborza. Jakbyś miał jakieś pojęcie o biznesie to byś wiedział, ze wielkie korporacje nigdzie nie płaca podatków. To samo dotyczy polskich firm. Kto się rozwinie zakłada spółeczkę w Irlandii, Luksemburgu i w Holandii żeby płacic 1% podatku od zysku z praw autorskich. Kapitał nie ma narodowości, a już na pewno niewiele do łączy z Polska.

            • 6 7

        • no to wytłumacz sprzedaż celulozy Kwidzyn

          najnowocześniejszy zakład który już pewnie stukrotnie zarobił te 100 milionów za które ten złodziej go sprzedał

          • 2 1

      • Co??? Aaron Langman nie Lewandowski (1)

        Człowiek, który dzięki łaskawości sądów nie poszedł siedzieć za prywatyzację Krakchemii czy innych tzw. prywatyzacji, które służyły głównie cwaniakom, gangsterom, czy kapitałowi zagranicznemu, temu by zrujnować polski przemysł, lub wyeliminować konkurencyjne w stosunku do przemysłu w krajach zachodnich gałęzi przemysłu polskiego.

        • 6 9

        • Szczytem

          polskiego przemysłu było fso i przetwórstwo owoców w owym czasie. Mogliśmy stanowić konkurencje ale najwyżej dla krajów Afryki.

          • 10 4

  • stocznie wciąż "w ruinie" (3)

    dopiszcie, że namaszczany przez lata cwaniaczek dążył do opchnięcia terenów stoczniowych deweloperce co po części się udało i widać to doskonale.
    A jak czytam "Pomorscy samorządowcy i politycy Platformy Obywatelskiej sprzeciwiają się planom przejęcia Energi przez Orlen" to śmiać się chce - chyba czują, że korytko się skurczy i będzie trzeba kontrolować wydatki i nie będzie kasy na kolejne rydwany...

    • 32 26

    • To się śmiej. Teraz to koryto należy do PiS. Tamci przynajmniej walczyli o lokalność tych firm, o region, a ci oddają wszystko centrali i partii. Tak jest różnica.

      • 10 4

    • Ale bedzie na pozłacane nocniki czy co tam dał Sasin ojcu dyrektorowi.

      • 9 3

    • Do ruiny stocznie doprowadziły związki zawodowe razem z PiS. To są fakty!!!!!!!

      • 8 3

  • (2)

    Pisiory odpowiedzą za tą rozp....uchę ! Żadna władza nie jest wieczna. Pamiętaj o tym panie Płażyński. Łapy precz od Lotosu i Energii.

    • 34 25

    • Popaprancy wasz czas już minął bezpowrotnie.

      • 3 8

    • PO juz to przerabia

      a po plajcie gdanska pisiory tu wjadą

      • 0 1

  • Ciekawe dlaczego atak trolli pis na dział biznesowy zawsze jest umiarkowany?

    Bo ich wyborcy większości decyzji i tak nie rozumieją,a to że nigdy takiej karuzeli i nepotyzmu jak za pis nie było ich też nie interesuje.Dla każdej firmy zmiany zarządu co kilka,kilkanaście miesięcy to tragedia .dla ,,Hunów"jest ok bo ograniczyli odprawy,a ekwiwalent za zakaz pracy. u konkurencji to dla nich oksymoron

    • 23 15

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Artur Jadeszko

Od 2006 roku prezes zarządu ATC Cargo SA, spółki notowanej na NewConnect, alternatywnym systemie...